Sąd uniewinnił kierowniczkę z IKEA. Była oskarżona o dyskryminację na tle religijnym

Sąd podjął decyzję
<p>Sąd Rejonowy w Krakowie uniewinnił kobietę od zarzucanego jej czynu</p>Shutterstock
4 lutego 2022
aktualizacja 4 lutego 2022

Krakowski sąd uniewinnił w piątek Katarzynę N., która kierowała działem personalnym w sklepie IKEA, a którą prokuratura oskarżyła o dyskryminację ze względu na wyznanie. Chodziło o zwolnienie pracownika, który na wewnętrznym forum firmy zamieścił wpis krytykujący środowiska LGBT.

Sąd Rejonowy w Krakowie, przed którym od listopada 2020 r. toczył się proces Katarzyny N., uniewinnił kobietę od zarzucanego jej czynu - podał w piątek krakowski sąd okręgowy. Kosztami procesu obciążony został Skarb Państwa.

Proces karny został wszczęty przez prokuraturę z urzędu, po zapoznaniu się z doniesieniami medialnymi i po postępowaniu przygotowawczym, w którym zeznawał zwolniony pracownik - Janusz Komenda (wyraził zgodę na podawanie nazwiska - PAP). Mężczyzna w osobnym procesie domaga się przywrócenia do pracy i zarzuca byłemu pracodawcy szykanowanie.

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga poinformowała PAP, że wniesie apelację.

"" - powiedziała Katarzyna Skrzeczkowska, odnosząc się do pisemnego uzasadnienia wyroku. Podkreśliła, że wpis pracownika z podaniem cytatów nie był atakiem na określoną osobę spośród współpracowników, a odpowiedzią na wcześniejsze działanie pracodawcy promującego ideologię LGBT.

Sprawa ma związek z wydarzeniami z maja 2019 r., kiedy to IKEA zamieściła komunikat dotyczący "Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii".

Wówczas w wewnętrznej sieci przeznaczonej do komunikacji jeden z pracowników krakowskiego sklepu Janusz Komenda napisał: "Akceptacja i promowanie homoseksualizmu i innych dewiacji to sianie zgorszenia", po czym zacytował wersety z Pisma Świętego. Chodzi o fragmenty: "Biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i pogrążyć go w głębokościach morskich" oraz "Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, a ich krew spadnie na nich". Kilka dni później mężczyzna został zwolniony.

Pełnomocnik oskarżonej: Nie istniał żaden element przemawiających na korzyść prokuratury

Reprezentujący oskarżoną prof. Daniel Książek przekazał PAP, że sąd "nie miał najmniejszych wątpliwości", iż działania podejmowane przez jego klientkę – a tym samym przez IKEA - były zgodne z prawem.

"" - wyjaśnił Książek.

Dodał, że przed sądem wykazywał, iż publikowanie tego rodzaju treści musi spotkać się z reakcją pracodawcy, więc zachowanie jego klientki było słuszne.

"" - podkreślił Książek.

Jak relacjonował, sąd zwrócił również uwagę, że proces podejmowania decyzji o zwolnieniu pracownika był "złożony osobowo" i "szeroko konsultowany".

Katarzyna N. od początku nie przyznawała się do winy. "" - wskazał jej pełnomocnik.

Przytoczył również, że według sądu, w miejscu swojego zatrudnienia pracownik firmy IKEA "nie miał najmniejszych problemów, w związku z wyznawaniem wiary, czy noszeniem symboli religijnych".

"" - podsumował pełnomocnik.

Proces o przywrócenie do pracy nadal trwa

Janusz Komenda (wyraził zgodę na podawanie nazwiska - PAP) w osobnym procesie domaga się przywrócenia do pracy i zarzuca byłemu pracodawcy dyskryminację; to postępowanie toczy się w wydziale pracy i ubezpieczeń społecznych.

Odwołując się do tego faktu Kryczka ocenił, że w piątkowym, ustnym uzasadnieniu wyroku sąd karny "wszedł w kompetencje sądu pracy". "" - zaznaczył jego adwokat Maciej Kryczka z Instytutu Ordo Iuris.

"" - powiedział Kryczka.

Ponadto przypomniał, że w sprawie zakończonej piątkowym wyrokiem sąd oceniał zachowanie tylko jednej osoby, czyli Katarzyny N., przeciwko której skierowano akt oskarżenia. "" - poinformował pełnomocnik.

Sprawa ma związek z wydarzeniami z maja 2019 r., kiedy IKEA zamieściła komunikat dotyczący "Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii, Transfobii i Bifobii".

Wówczas w wewnętrznej sieci przeznaczonej do komunikacji jeden z pracowników krakowskiego sklepu, czyli Janusz Komenda napisał: "Akceptacja i promowanie homoseksualizmu i innych dewiacji to sianie zgorszenia", po czym zacytował wersety z Pisma Świętego. Chodzi o fragmenty: "Biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i pogrążyć go w głębokościach morskich" oraz "Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, a ich krew spadnie na nich". Kilka dni później mężczyzna został zwolniony.

(PAP)

nak/ ok/

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.