Kawalerka za 19 tys. zł, dwa pokoje za mniej niż używane auto… brzmi niedorzecznie? A jednak to prawda. Mieszkania w dobrej lokalizacji, kilka razy tańsze niż średnia rynkowa, oferuje…. kolej. PKP wystawia na sprzedaż setki nieruchomości, które kosztują mniej niż wkład własny do kredytu hipotecznego. Gdzie jest haczyk? Lokale, które idą pod młotek, wymagają remontu, na co trzeba wydać niemałe pieniądze. Nie tylko kolej sprzedaje mieszkania. Nieruchomości na sprzedaż wystawia też wojsko. I tu cent są okazyjne, bo zaczynają się od 80 tysięcy złotych.
PKP sprzedaje ponad 700 mieszkań. Niektóre kosztują mniej niż wkład własny do kredytu
Dla tych, którzy od miesięcy bezskutecznie szukają własnego mieszkania, oferty Polskich Kolei Państwowych mogą wydawać się niewiarygodne. W czasie, gdy ceny mieszkań w największych miastach biją kolejne rekordy, państwowa spółka wystawiła na sprzedaż ponad 700 mieszkań i domów rozsianych po całej Polsce.
Jak informował superbiz.se.pl, do sprzedaży trafiają zarówno dawne mieszkania pracownicze, których lokatorzy wcześniej nie wykupili, jak i pustostany należące do PKP. Wszystkie nieruchomości oferowane są w drodze publicznych przetargów.
Największe emocje budzą oczywiście najtańsze lokale. Rekordowo niską cenę osiągnęła kawalerka w Okunicy w województwie zachodniopomorskim. Lokal o powierzchni 22 metrów kwadratowych został wyceniony na zaledwie 19 tysięcy złotych. W tym samym budynku można było znaleźć również większe mieszkanie za 28 tysięcy złotych – podaje portal.
Jeszcze kilka lat temu podobne kwoty pozwalały kupić samochód. Dzisiaj w wielu miastach nie wystarczają nawet na miejsce postojowe w garażu podziemnym. Jeżeli przetarg zakończy się fiaskiem, mieszkanie może kosztować jeszcze mniej.
Tak niskie ceny nie są przypadkowe. Polskie Koleje Państwowe podkreślają, że każda nieruchomość jest wyceniana przez rzeczoznawcę majątkowego, który bierze pod uwagę lokalny rynek oraz stan techniczny budynku.
To jednak nie oznacza, że cena końcowa zawsze będzie taka sama jak w ogłoszeniu. Jeżeli przetarg nie wyłoni nabywcy, spółka może rozpocząć negocjacje z zainteresowanymi. W praktyce oznacza to, że niektóre mieszkania mogą zostać sprzedane jeszcze taniej niż wynika z ceny wywoławczej.
Dwupokojowe mieszkanie za 57 tysięcy złotych. Takich ofert jest więcej
Najtańsze mieszkania nie ograniczają się wyłącznie do jednej miejscowości. Podobnych ofert można znaleźć znacznie więcej. W Ciechanowie kawalerkę wystawiono za 49 tysięcy złotych. W Pruszczu w województwie kujawsko-pomorskim cena mieszkania wynosiła 46 tysięcy złotych, natomiast w Mławie lokal o powierzchni przekraczającej 44 metry kwadratowe wystawiono za 60 tysięcy złotych.
Szczególnie interesująco wyglądała oferta z Posady na Dolnym Śląsku. Tam Polskie Koleje Państwowe wystawiły na sprzedaż dwupokojowe mieszkanie o powierzchni blisko 56 metrów kwadratowych za nieco ponad 57 tysięcy złotych.
Nie wszędzie jednak ceny są równie niskie. W Drawsku Pomorskim mieszkania wyceniono na około 70 tysięcy złotych, a w Warszawie różnice względem prowincji stają się bardzo wyraźne. Bo stolica rządzi się własnymi prawami. Nawet kolejowe mieszkania są tam wielokrotnie droższe. Najlepiej obrazuje to oferta z warszawskiej Pragi-Południe. Koszt lokalu to co najmniej 350 tysięcy złotych.
Choć kwota może wydawać się wysoka, w realiach stołecznego rynku nadal wygląda atrakcyjnie. Cena metra kwadratowego wynosi około 8,2 tysiąca złotych, podczas gdy średnia stawka na rynku wtórnym w Warszawie zbliża się już do 17,5 tysiąca złotych za metr kwadratowy.
Niska cena to dopiero początek wydatków. Większość mieszkań wymaga generalnego remontu
Okazyjna cena ma jednak swoją przyczynę. Większość mieszkań wystawianych przez Polskie Koleje Państwowe wymaga kompleksowego remontu. Jak wyliczył "Fakt", często konieczna jest wymiana instalacji elektrycznej i wodno-kanalizacyjnej, skuwanie starych płytek, wykonanie nowych tynków, montaż podłóg, sufitów podwieszanych oraz urządzenie od podstaw kuchni i łazienki.
Za samą robociznę – bez materiałów – trzeba obecnie zapłacić średnio od 250 do nawet 400 złotych za metr kwadratowy. Przy mieszkaniu o powierzchni około 50 metrów kwadratowych oznacza to wydatek od 18 do 30 tysięcy złotych, jeżeli zakres prac jest umiarkowany. W przypadku generalnego remontu koszty robocizny mogą wzrosnąć nawet do 40–70 tysięcy złotych. Do tego dochodzi zakup materiałów budowlanych, wyposażenia oraz elementów wykończenia.
Cenniki poszczególnych usług również nie pozostawiają złudzeń. Malowanie ścian kosztuje średnio od 30 do 50 złotych za metr kwadratowy. Za wykonanie gładzi trzeba zapłacić około 40–60 złotych, a ułożenie płytek kosztuje od 100 do nawet 150 złotych za metr kwadratowy. Wymiana instalacji elektrycznej to zwykle wydatek rzędu 100–150 złotych za metr kwadratowy mieszkania, natomiast modernizacja instalacji wodno-kanalizacyjnej może kosztować od 100 do 160 złotych za metr powierzchni użytkowej.
Nawet po doliczeniu kosztów remontu wiele ofert pozostaje znacznie tańszych od mieszkań sprzedawanych na wolnym rynku. Jednocześnie pokazuje to, jak bardzo wzrosły ceny nieruchomości w Polsce.
Za przeciętną pensję można kupić coraz mniej metrów mieszkania
Skalę problemu dobrze pokazują dane serwisu RynekPierwotny.pl. Z raportu wynika, że w pierwszym kwartale 2026 roku przeciętne wynagrodzenie pozwalało kupić zaledwie od 0,59 do 0,85 metra kwadratowego nowego mieszkania – w zależności od miasta.
Najtrudniejsza sytuacja panuje w Warszawie, gdzie przeciętna pensja wystarcza już tylko na zakup 0,59 metra kwadratowego mieszkania. Niewiele lepiej wygląda sytuacja w Gdańsku, gdzie wskaźnik spadł z około 0,72 do 0,61 metra kwadratowego. W Poznaniu przeciętne wynagrodzenie pozwala obecnie kupić około 0,69 metra kwadratowego nowego lokalu.
Eksperci: poprawy wciąż nie widać
Eksperci rynku nieruchomości podkreślają, że stabilizacja cen nie oznacza jeszcze poprawy dostępności mieszkań. – Mimo stabilizacji relacji cen do dochodów, siła nabywcza mieszkańców wielu miast systematycznie się obniża – podkreśla cytowany w raporcie Marek Wielgo z serwisu RynekPierwotny.pl.
Analitycy zwracają uwagę, że coraz większy udział drogich mieszkań z segmentu premium sprawia, iż wynagrodzenia nie nadążają za cenami. Efekt jest łatwy do przewidzenia – coraz trudniej zgromadzić wkład własny, uzyskać zdolność kredytową i kupić własne mieszkanie.
Dlatego oferty Polskich Kolei Państwowych budzą dziś tak duże zainteresowanie. Dla części kupujących nie są one inwestycyjną okazją, lecz jedną z niewielu szans na własne lokum w czasach rekordowo drogich mieszkań.
Nie tylko PKP. Tanie mieszkania sprzedaje również Agencja Mienia Wojskowego
Polskie Koleje Państwowe nie są jedyną państwową instytucją, która wystawia na sprzedaż mieszkania w cenach znacznie niższych od rynkowych. Podobne oferty można znaleźć również w przetargach organizowanych przez Agencję Mienia Wojskowego.
Jak przypomina portal biznes.info, do sprzedaży regularnie trafiają mieszkania pochodzące z dawnego zasobu mieszkaniowego przeznaczonego dla kadry wojskowej. Lokale znajdują się w różnych regionach kraju, a ceny wywoławcze potrafią zaskoczyć, zwłaszcza gdy porówna się je ze stawkami obowiązującymi na komercyjnym rynku nieruchomości.
Jedną z najtańszych obecnie ofert jest mieszkanie w Mirosławcu w województwie zachodniopomorskim. Lokal o powierzchni 38,23 metra kwadratowego wystawiono z ceną wywoławczą wynoszącą 78 tysięcy złotych. Oznacza to, że metr kwadratowy kosztuje niespełna 2040 złotych.
Na tym jednak oferta się nie kończy. W tej samej miejscowości można znaleźć również mieszkania dwu- i trzypokojowe o powierzchni około 50 metrów kwadratowych, których ceny wywoławcze mieszczą się w przedziale od 92 do 96 tysięcy złotych.
Jeszcze korzystniej wypadają większe lokale. Jak podaje biznes.info, mieszkania o powierzchni przekraczającej 77 metrów kwadratowych bywają wystawiane za niespełna 132 tysiące złotych, co oznacza cenę około 1697 złotych za metr kwadratowy.
Podobnie jak w przypadku nieruchomości sprzedawanych przez Polskie Koleje Państwowe, także tutaj niska cena ma swoje uzasadnienie. Większość lokali znajduje się w budynkach z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku i wymaga przeprowadzenia gruntownego remontu.
Cena z ogłoszenia to dopiero początek. Przetarg może znacząco podnieść koszt zakupu
Eksperci zwracają uwagę, że cena widoczna w ogłoszeniu nie oznacza jeszcze kwoty, za którą ostatecznie uda się kupić mieszkanie.
Jak wyjaśnia portal biznes.info, lokale należące do Agencji Mienia Wojskowego sprzedawane są w drodze publicznych przetargów. Cena wywoławcza jest jedynie punktem startowym licytacji. Jeżeli nieruchomością zainteresuje się kilku kupujących, końcowa kwota może okazać się znacznie wyższa.
Przystąpienie do przetargu wymaga również wpłacenia wadium. Zwykle wynosi ono od 5 do 10 procent ceny wywoławczej. W przypadku wygranej wpłacona kwota zostaje zaliczona na poczet ceny zakupu. Jeżeli uczestnik nie wygra licytacji, otrzyma zwrot pieniędzy.
Inaczej wygląda sytuacja, gdy zwycięzca przetargu zrezygnuje z podpisania umowy. W takim przypadku wadium przepada.
Zobacz też: „Mniej więcej”. Dużo długu, mało kredytu, AI nie rewolucjonizuje rynku pracy
Tanie mieszkanie może okazać się kosztowną inwestycją
Zakup mieszkania od państwowej instytucji wymaga nie tylko przygotowania odpowiednich środków na samą licytację, ale również dokładnego sprawdzenia nieruchomości.
Przed złożeniem oferty warto przeanalizować stan techniczny lokalu oraz zapoznać się z jego sytuacją prawną, w tym sprawdzić księgę wieczystą.
Nie można również zapominać o kosztach remontu. Wiele mieszkań sprzedawanych przez Agencję Mienia Wojskowego wymaga kompleksowej modernizacji, a wydatki na prace budowlane i wykończenie mogą sięgnąć kilkudziesięciu tysięcy złotych.
To oznacza, że atrakcyjna cena wywoławcza nie zawsze przekłada się na równie niski koszt całej inwestycji. Mimo to, przy zachowaniu ostrożności i dokładnym przeanalizowaniu wszystkich wydatków, mieszkania sprzedawane przez państwowe instytucje wciąż mogą być jedną z najtańszych dróg do własnego lokum.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu