W tym miesiącu na szczytach ukraińskiej władzy doszło do serii gwałtownych przetasowań kadrowych. Dymisja dotychczasowej premier Julii Swyrydenko, odwołanie ministra obrony Mychajła Fedorowa, pojawienie się na giełdzie nazwisk Serhija Koreckiego oraz powołanie gen. Mychajły Drapatego na nowego dowódcę wywołały falę pytań o przyszłość relacji polsko-ukraińskich, odbudowę kraju oraz sytuację na froncie. O kulisy tych decyzji, rolę prezydenta Wołodymyra Zełenskiego oraz rzeczywisty wpływ rządu na strategiczne decyzje Kijowa pytamy dr Marcina Jędrysiaka, eksperta Ośrodka Studiów Wschodnich (OSW) ds. Białorusi, Ukrainy i Mołdawii.
Lipcowe roszady w ukraińskim Gabinecie Ministrów i na kluczowych stanowiskach wojskowych zbiegły się z rosnącymi wyzwaniami przed nadchodzącą zimą. Wielu obserwatorów zastanawia się, na ile wejście nowych postaci do rządu przełoży się na usprawnienie strategicznych projektów – od energetyki i odbudowy infrastruktury po wymianę wojskową z partnerami z NATO.
Jednak jak podkreśla Marcin Jędrysiak, analityk Zespołu Białorusi, Ukrainy i Mołdawii w OSW , struktura decyzyjna w Kijowie w warunkach wojennych różni się od klasycznego podziału kompetencji w państwach zachodnich. Aby precyzyjnie ocenić skutki zmian, kluczowe jest zrozumienie, gdzie rzeczywiście zapadają rozstrzygnięcia.
[WYWIAD] Co roszady kadrowe w Kijowie oznaczają dla Polski i przebiegu wojny?
Kasper Starużyk: Jak zmiany w rządzie Koreckiego wpłyną na współpracę Ukrainy z Polską w energetyce, infrastrukturze i odbudowie?
Dr Marcin Jędrysiak: Na Ukrainie rzeczywistym centrum decyzyjnym jest Biuro Prezydenta, a nie rząd. Sama zmiana w Gabinecie Ministrów nie była raczej spowodowana głębszą refleksją nad kierunkami polityki, lecz prawdopodobnie chęcią przykrycia dymisji ministra obrony Mychajła Fedorowa. Z tego powodu raczej nie należy się spodziewać dużych zmian we współpracy z Polską, bo decyzje na ten temat zapadają raczej w siedzibie Biura Prezydenta, a nie w rządzie.
Czy mianowanie gen. Drapatego jako nowego dowódcy poprawi koordynację wojskową Ukrainy z Polską i NATO?
Raczej nie, tego typu kwestie należą do zadań Ministerstwa Obrony, w którym obecnie panuje chaos związany z odwołaniem Fedorowa. Ponadto jeszcze przed zmianami w rządzie z resortu odszedł zastępca ministra odpowiedzialny za sprawy zagraniczne.
Jak nowy premier i ewentualne zmiany w dyplomacji wpłyną na relacje polsko-ukraińskie, w tym sprawy historyczne i wsparcie militarne?
Jak wspomniałem, polityka zagraniczna na Ukrainie jest kierowana przede wszystkim z Biura Prezydenta, a nie z rządu. Minister Spraw Zagranicznych ma stosunkowo niewielkie pole działania. Andrij Sybiha – dotychczasowy szef MSZ (nie ma informacji, by miał zostać zmieniony) ma doświadczenie w relacjach z Polską.
Nowy premier wywodzi się z branży energetycznej (i osiągał w niej pewne sukcesy) i dzięki tej ekspertyzie może mieć lepsze rozeznanie w tym, jak wesprzeć ukraińskie miasta i gminy w zapewnieniu mieszkańcom elektryczności i ogrzewania. Wobec specyficznego układu w ukraińskich władzach i dominacji prezydenta nad rządem, raczej nie zmieni się pozycja Ukrainy na zewnątrz, tym bardziej, że była premier Julia Swyrydenko w żaden sposób nie skompromitowała się na zachodzie.
Co te kadrowe zmiany oznaczają dla przyszłości wojny?
Nominacje na stanowiskach dowódczych nie zostały dokonane z myślą o konkretnych zmianach, lecz z obawą o reakcje ulicy – podczas protestu społeczeństwo nawoływało do zwolnienia dotychczasowego głównodowodzącego sił zbrojnych, gen. Syrskiego. Gen. Drapaty ma charyzmę, zasługi i kompetencje, jest też osobą opowiadającą się za modernizacją i reformami w armii. Zależą one jednak nie tylko od niego, ale też od współpracy z MO (nie wiadomo jeszcze, kto obejmie to stanowisko) i z otoczeniem samego prezydenta. Część reform (związanych np. z zamówieniami) może jednak zagrażać interesom z otoczenia ukraińskich władz, które mają często udziały w jakichś firmach z branży zbrojeniowej. Dlatego opór wobec zmian dalej będzie występował.
Przedwojenne wyzwania i opór materiału. Co czeka Kijów w najbliższych miesiącach?
Analiza przeprowadzona przez eksperta OSW wyraźnie pokazuje, że lipcowe przetasowania w Kijowie są wypadkową presji społecznej oraz polityki wewnętrznej. Obawy władz przed reakcją ulicy wymusiły ruchy na najwyższych szczeblach dowodzenia, czego przykładem jest awans cieszącego się autorytetem gen. Mychajły Drapatego.
Z drugiej strony, potencjał reformatorski nowego dowództwa oraz technokratyczne zaplecze rządu w obszarze energetyki mogą napotkać na barierę w postaci wewnętrznych układów biznesowo-politycznych oraz biurokracji wokół resortu obrony. Dla relacji z Warszawą oraz kluczowymi partnerami z NATO najistotniejszy pozostaje fakt, że kluczowe decyzje polityczne i strategiczne nie ulegną drastycznym zmianom – i nadal będą spływać bezpośrednio z Biura Prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu