Pamiętasz jeszcze czasy, kiedy po ulubioną gazetę, batona czy gorącą herbatę podchodziło się pod małe okienko miejskiego kiosku Ruchu? Ten charakterystyczny element polskiego krajobrazu przez lata powoli odchodził w zapomnienie, ustępując miejsca wielkim marketom. Najnowsza premiera we Wrocławiu dowodzi jednak, że historia lubi zataczać koło. W samym sercu miasta ruszają zakupy w formule, za którą wielu zdążyło już zatęsknić.
W erze wielkopowierzchniowych handlowców i bezobsługowych technologii dostosowanych do pędzącego świata, powrót do tradycyjnego okienka podawczego brzmi jak nostalgiczna podróż w czasie. Jednak nowo otwarty punkt to nie muzeum retro, a odpowiedź na potrzeby współczesnych, mocno zabieganych przechodniów i podróżnych.
Wrocław miastem krasnali. Czy mikroskopijny format to przypadek?
Obiekt powstał w bezpośrednim sąsiedztwie dworca kolejowego Wrocław Główny, dokładnie przy ul. Józefa Piłsudskiego. Cała placówka liczy zaledwie 8 metrów kwadratowych powierzchni.
Nie sposób w tym miejscu nie uśmiechnąć się i nie pomyśleć o lokalnym klimacie. W końcu Wrocław słynie w całej Polsce jako oficjalna stolica krasnali – być może to właśnie skrzaty podpowiedziały architektom stworzenie tak mikroskopijnego lokalu?
Poprzedni rekord żył zresztą niedaleko, bo na dworcu w Poznaniu, gdzie punkt mierzył 9,5 m kw. Wrocław pobił więc dotychczasowy wynik o półtora metra.
Mimo krasnoludzkich gabarytów, zasada działania lokalu nawiązuje wprost do klimatu dawnych kiosków. Klient w ogóle nie wchodzi do środka – cały proces zakupowy odbywa się bezpośrednio na zewnątrz, prosto przez okienko.
Pełne menu w formacie nano. Gorąca kawa i przekąski bez wchodzenia do środka
Choć powierzchnia lokalu jest skrajnie ograniczona, jego wyposażenie i oferta mają zaskoczyć pełną funkcjonalnością znaną z dużych punktów handlowych. Mimo malutkiego metrażu, w środku zmieszczono zaplecze do serwowania ciepłych posiłków. Jak czytamy w oficjalnym komunikacie prasowym sieci Żabka:
„Pomimo niewielkiej powierzchni, w sklepie dostępne będą produkty znane z innych placówek sieci, w tym gorące przekąski i aromatyczna kawa”.
Jest to zatem nowocześnie wykończona hybryda klasycznego kiosku i punktu gastronomicznego typu grab & go.
Franczyzobiorca gotowy na wyzwanie: „Vibe” dawnego handlu w nowoczesnym wydaniu
Prowadzenie sklepu o tak unikalnej geometrii wymaga sporych umiejętności logistycznych i doskonałej organizacji pracy. Za sterami wrocławskiego minipunktu stanie doświadczony przedsiębiorca, który prowadzi już inny sklep w samym budynku stacji kolejowej Wrocław Główny.
Samo miejsce jeszcze przed oficjalnym otwarciem wzbudziło ogromną ciekawość spacerowiczów. W komunikacie prasowym sieci Żabka franczyzobiorca podkreśla zalety i wyzwania stojące przed tak specyficzną placówką:
„Lubię podejmować nowe wyzwania i mam doświadczenie w prowadzeniu sklepu w miejscu o dużym natężeniu ruchu. Wiem, że już teraz nowy punkt w okolicy dworca cieszy się dużym zainteresowaniem mieszkańców i turystów, jeszcze przed oficjalnym otwarciem. Choć organizacja pracy będzie odmienna niż w tradycyjnej placówce, mały metraż ułatwia zarządzanie asortymentem i pozwala na maksymalne skupienie się na szybkiej obsłudze klienta”.
Warto przypomnieć, że kultowe czerwone kioski serwujące proste przekąski były niegdyś nieodzownym elementem krajobrazu i stałym punktem orientacyjnym w okolicach wrocławskiego dworca głównego. Czy w nowej mini Żabce z okienkiem być może też zjemy z czasem legendarną dworcową knyszę? Poczekamy, zobaczymy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu