Szef BBN Bartosz Grodecki wyraził zastrzeżenia do podpisanej w środę polsko-niemieckiej umowy obronnej, oceniając ją jako „dość niesymetryczną”. Zwrócił również uwagę na jeden z jej zapisów, który – jego zdaniem – może wykraczać poza kompetencje Ministerstwa Obrony Narodowej i dotyczyć uprawnień należących do prezydenta. Jak zaznaczył, Biuro Bezpieczeństwa Narodowego otrzymało treść dokumentu dopiero we wtorek.
Ministrowie obrony Polski i Niemiec Władysław Kosiniak-Kamysz i Boris Pistorius podpisali w środę w Warszawie nową umowę obronną zacieśniającą współpracę obu państw. Umowa ta — jak podało MON - „będzie stanowiła podstawę prawną określającą nowe, aktualne ramy współpracy Stron w sprawach obronności”.
Do sprawy odniósł się w środę w Orzyszu szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki. - Gdyby to był traktat, to pan prezydent byłby naturalnie włączony w proces jego zatwierdzania, implementacji, podpisania. Takiej drogi, jak rozumiem, polski rząd nie przewidział — powiedział. - My tę umowę, treść, dostaliśmy wczoraj po południu — dodał.
Brak włączenia prezydenta w proces umowy
- Na tyle, ile byliśmy w stanie się z nią zapoznać, to na dziś mogę ocenić, że jest ona dosyć niesymetryczna. To znaczy, nakłada pewne obowiązki na Polskę niesymetrycznie, czyli nieadekwatnie — ocenił Grodecki. - Tak na szybko jeszcze mogę dodać, że — na ile zdołałem się zapoznać z materiałami przedstawionymi przez naszych analityków — to art. 7 budzi nieco wątpliwości — powiedział.
Jak sprecyzował, art. 7 umowy mówi o wspólnych operacjach i zadaniach międzynarodowych, co — jak ocenił - „troszkę wychodzi poza kompetencje MON-u”. - To są kompetencje pana prezydenta — powiedział.
- Powinna ta umowa być do nas wcześniej przesłana. Ja występowałem z takim wnioskiem do Ministerstwa Obrony Narodowej. Dostaliśmy ją wczoraj — zaznaczył. - Wydaje się, że znowu tak, jak przy traktacie z Wielką Brytanią, zostaliśmy trochę pominięci w tym systemie — dodał.
Odwołanie do wcześniejszych sporów o konsultacje międzynarodowe
Chodzi o traktat podpisany 27 maja w Londynie przez premierów Polski i Wielkiej Brytanii — Donalda Tuska i Keira Starmera. Tego samego dnia prezydent Nawrocki skomentował, że dobrze byłoby przed podpisywaniem zobowiązań w imieniu narodu polskiego informować kancelarię prezydenta i samego prezydenta o tym, że takie rozwiązania są przygotowywane. Dodał, że informacje na ten temat pozyskiwał wyłącznie „z opinii publicznej”. Rzecznik MSZ Maciej Wewiór odpowiadał wówczas, że „MSZ od początku procesu regularnie informowało Kancelarię Prezydenta RP o stanie negocjacji i planowanej treści Traktatu”.
Nową polsko-niemiecką umowę o współpracy obronnej podpisali w środę ministrowie obrony: Władysław Kosiniak-Kamysz i Boris Pistorius w siedzibie MON przy ul. Klonowej w Warszawie. 17 czerwca mija także 35. rocznica zawarcia polsko-niemieckiego Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy.
Podpisana w środę umowa zastąpi obowiązującą dotąd Umowę ramową między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Republiki Federalnej Niemiec o współpracy obronnej, podpisaną w Warszawie w czerwcu 2011 r.
Jak podawał wcześniej MON, nowa umowa „stanowi odpowiedź na współczesne wyzwania bezpieczeństwa oraz zachętę do dalszego rozwoju dwustronnych relacji obronnych”. Resort podkreślał wówczas, że dokument nie będzie zawierał gwarancji bezpieczeństwa wykraczających poza obecne zobowiązania wynikające z Traktatu Północnoatlantyckiego czy Traktatu o Unii Europejskiej i nie będzie też zawierać regulacji dotyczących stałej obecności wojsk niemieckich w Polsce.
Nowe regulacje – informował PAP resort obrony – obejmują przede wszystkim obszary mobilności wojskowej, rozwoju infrastruktury wsparcia logistycznego, domeny morskiej, w tym współpracy na Morzu Bałtyckim i w przestrzeni kosmicznej oraz w zakresie cyberbezpieczeństwa. Umowa, bez zdefiniowania konkretnych nazw sprzętu wojskowego, ma też otwierać możliwości wspólnego zakupu konkretnego rodzaju sprzętu wojskowego na potrzeby Polski i Niemiec.
PAP zwróciła się do rzecznika rządu oraz do resortu obrony o odniesienie się do uwag szefa BBN odnośnie do podpisanej w środę umowy. (PAP)
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu