Burza po rozprawie w Nysie. Mecenas mówił o pochodzeniu i o „filosemityzmie" „filoukrainizmie” sędziego

Sala sądowa
W trakcie posiedzenia obrońca oskarżonego przedsiębiorcy Macieja S. zażądał od sędziego publicznego ujawnienia jego pochodzenia, sugerując, że może ono mieć znaczenie dla bezstronności w sprawie dotyczącej mowy nienawiści.Shutterstock
dzisiaj, 12:58

W trakcie posiedzenia obrońca oskarżonego przedsiębiorcy Macieja S. zażądał od sędziego publicznego ujawnienia jego pochodzenia, sugerując, że może ono mieć znaczenie dla bezstronności w sprawie dotyczącej mowy nienawiści. Rozprawa odbyła się 16 kwietnia w Sądzie Rejonowym w Nysie. Wypowiedzi natychmiast wywołały falę krytyki i zapowiedzi możliwych konsekwencji dyscyplinarnych dla mecenasa.

Sprawa dotyczy Macieja S., przedsiębiorcy z Nysy, który odpowiada m.in. za znieważanie narodu żydowskiego i ukraińskiego oraz nawoływanie do przemocy, w tym do zabójstwa starosty nyskiego. Już podczas pierwszej rozprawy jego pełnomocnik, mecenas Rafał Rogalski, złożył wniosek o wyłączenie sędziego Mariusza Ulmana z prowadzenia sprawy.

Uzasadnienie wniosku wykraczało poza standardowe argumenty procesowe. Mecenas Rogalski wskazywał na rzekome poglądy sędziego, które – jego zdaniem – miałyby pozostawać w sprzeczności z przekonaniami oskarżonego. Wśród zarzutów znalazły się sugestie dotyczące „filosemityzmu”, „filoukrainizmu”, a także domniemane zaangażowanie polityczne i światopoglądowe.

Największe poruszenie wywołało jednak żądanie, aby sędzia złożył do protokołu oświadczenie o swoim pochodzeniu, w tym odpowiedział na pytanie, czy ma żydowskie korzenie oraz czy posiada paszport Izraela.

Argumentacja obrony i dowody z mediów społecznościowych

Linia obrony opierała się w dużej mierze na materiałach znalezionych w internecie. Mecenas Rogalski przywoływał wpisy z prywatnego profilu sędziego w mediach społecznościowych, fotografie z demonstracji oraz zdjęcia z flagami Izraela sprzed kilku lat. Jako jeden z elementów uzasadnienia wskazano także samo nazwisko sędziego.

Adwokat przekonywał, że w sprawie dotyczącej zarzutów antysemickich kluczowe znaczenie ma światopogląd osoby orzekającej. Podkreślał przy tym, że jego klient reprezentuje poglądy prawicowe i aktywnie wypowiadał się publicznie m.in. na temat środowisk LGBT.

Podczas wystąpienia trwającego ponad godzinę mecenas rozwijał tezę, że zestawienie tych elementów może prowadzić do uzasadnionych wątpliwości co do bezstronności sądu. Argumentacja ta spotkała się jednak z wyraźnym sprzeciwem zarówno ze strony sędziego, jak i środowiska prawniczego.

Reakcja sędziego i odniesienie do historycznych kontekstów

Sędzia Mariusz Ulman w trakcie rozprawy kilkukrotnie polemizował z obrońcą. W odpowiedzi na pytania dotyczące pochodzenia zwrócił uwagę na historyczne konotacje takiego sposobu myślenia, pytając, czy kwestie etniczne mają być rozstrzygane według zasad podobnych do ustaw norymberskich.

Było to jedno z najbardziej wyrazistych odniesień do kontekstu historycznego, które podkreśliło wagę i kontrowersyjność podnoszonych przez obronę argumentów. W dalszej części rozprawy sędzia zapowiedział możliwość skierowania zawiadomienia do organów samorządu adwokackiego.

Obraźliwe wypowiedzi oskarżonego i eskalacja konfliktu

Atmosferę wokół procesu dodatkowo zaostrzyły wypowiedzi samego Macieja S. W trakcie rozprawy nazwał on sędziego w sposób obraźliwy, a po jej zakończeniu kontynuował ataki w mediach społecznościowych. W jednym z wpisów użył określenia „sądowa kreatura”, wcześniej określając sędziego mianem „polakożercy”.

W publikacjach internetowych zwracał się również do swoich odbiorców, apelując o zapamiętanie nazwiska sędziego. Jednocześnie wyrażał publiczne wsparcie dla swojego obrońcy, wskazując, że jego działania odwróciły sytuację procesową.

Etyka adwokacka i możliwe postępowanie dyscyplinarne

Słowa mecenasa Rafała Rogalskiego spotkały się z jednoznaczną reakcją Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie. Dziekan tej izby, adwokat Katarzyna Gajowniczek-Pruszyńska, oceniła, że tego rodzaju wypowiedzi naruszają fundamentalne zasady wykonywania zawodu.

„Uznaję takie wypowiedzi za niedopuszczalne i sprzeczne z obowiązującymi standardami wykonywania zawodu adwokata” – wskazała w oficjalnym stanowisku. Podkreśliła również, że odwoływanie się do pochodzenia jako kryterium oceny bezstronności sędziego jest nie tylko nieistotne dla sprawy, ale także stanowi przejaw niedopuszczalnej dyskryminacji.

Dodatkowo przypomniano, że wypowiedzi na sali sądowej nie mogą naruszać godności uczestników postępowania ani podważać autorytetu sądu. Wskazano także na obowiązek zachowania rzeczowości i powściągliwości w argumentacji.

Postępowanie dyscyplinarne adwokata i dalszy bieg sprawy

Na obecnym etapie rzecznik dyscyplinarny Okręgowej Izby Adwokackiej w Warszawie analizuje sprawę na podstawie doniesień medialnych. Mecenas Maria Sankowska-Borman wskazała, że formalne działania będą możliwe po wpłynięciu oficjalnego zawiadomienia.

Nie jest wykluczone, że materiał z rozprawy, który trafił do mediów, stanie się podstawą wszczęcia postępowania wyjaśniającego. Ewentualne konsekwencje dla adwokata będą zależały od oceny, czy doszło do naruszenia zasad etyki oraz godności zawodu.

Źródła:

  • Nowa Trybuna Opolska
  • Rzeczpospolita
  • Oświadczenie Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie
  • Wypowiedzi przedstawicieli samorządu adwokackiego
Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.