Andrzej Wajda opowiedział światu prawdę o Katyniu - podkreśla w poniedziałek niezależna rosyjska "Nowaja Gazieta". Ocenia ona, że pamięć o reżyserze wymaga spełnienia jego woli i wyjaśnienia losów jego ojca, który był wśród ofiar zbrodni katyńskiej.

"Z przenikliwością, która nie osłabła z biegiem lat, Wajda słyszał i widział świat. Romantyk pozbawiony sentymentalizmu do ostatnich dni wierzył w niemożliwe - że jego kino +moralnego niepokoju+ uczyni ten świat lepszym. I siłą pasji swojego talentu przekształcił to, co nieprawdopodobne, w oczywistość. Po jego słynnym dyptyku +Człowiek z marmuru+ i +Człowiek z żelaza+ Polska nie mogła już ponownie zarazić się wirusem totalitaryzmu. Po arcydziele +Popiół i diament+ wojna bratobójcza straciła wszelki sens. Przybliżył polską +odwilż+. Opowiedział światu prawdę o Katyniu. O okaleczonych brakiem wolności. O wyklętych żołnierzach" - przypomina gazeta we wspomnieniu opublikowanym w poniedziałek.

"Nigdy nie nicował historii, nie pokazywał lepszej strony medalu. Poszukiwał trudnej i czasem niewygodnej prawdy i znajdował ją. Był wyczulony na sygnały czasu, dlatego jego filmy o przeszłości stały się tak współczesne" - dodaje "Nowaja Gazieta".

Reklama

Przypomina, że w wywiadzie w 2010 roku Wajda mówił, że chciałby dotrzeć do dokumentów dotyczących swego ojca - kapitana Jakuba Wajdy (jeńca obozu w Starobielsku, zamordowanego w Charkowie - PAP) i poprosił gazetę o pomoc w tej sprawie. "Nowaja Gazieta" opisuje, że skierowała wniosek do Zarządu Rejestracji i Dokumentów Archiwalnych Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) i otrzymała "mętną odpowiedź", w której uwagę zwraca przyznanie, że teczki personalne zostały zniszczone z polecenia Nikity Chruszczowa, I sekretarza Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego w latach 1953-64.

"Zacierając ślady masowego mordu, władze w istocie włączyły się do zbrodniczej zmowy kłamstwa. Czy wszystkie akta zostały zniszczone - nie wiadomo. Komisja międzyresortowa ds. ochrony tajemnicy państwowej (...) nadal odmawia wykonania obowiązującej rosyjskiej ustawy o rehabilitacji ofiar represji politycznych" - pisze "Nowaja Gazieta". Dodaje następnie: "Pamięć o wybitnym reżyserze wymaga, by jego wola została spełniona i by rzucono światło na utajnioną kartę naszej wspólnej historii, historii tragicznego XX wieku, który w całym swym dramatyzmie i sprzecznościach odzwierciedlony został w kinie Andrzeja Wajdy".

"Jego filmy stały się moralnym kamertonem, przeszłość rozmawia w nich z teraźniejszością i to jest rozmowa o istocie sprawy. Na taki poziom dialogu mógł sobie pozwolić nie tylko genialny reżyser, ale i niewątpliwy autorytet moralny - w Polsce i na świecie" - pisze o Wajdzie "Nowaja Gazieta".