Parafianowicz o "Wołyniu": Prawda czasu, prawda Balcera

Zbigniew Parafianowicz
Zbigniew ParafianowiczDGP / Wojtek Gorski
7 października 2016

Opinia Adama Balcera w środowym wydaniu DGP poświęcona filmowi „Wołyń” jest ważna co najmniej z kilku powodów. Tekst analityka jest próbą rozprawienia się ze zmitologizowanym obrazem Kresów przedstawionym – zdaniem autora – w filmie Wojciecha Smarzowskiego. W zasadzie nie ma sensu bronić „Wołynia”. Reżyser od początku nie rościł sobie prawa do pisania podręcznika historii, a film broni się sam. Warto jednak zastanowić się, jak to możliwe, że wykładowca Uniwersytetu Warszawskiego w swojej uporczywej walce z manipulacjami, półprawdami i kłamstwami z taką łatwością sam się nimi posługuje.

Adam Balcer zaczyna od delegitymizacji półprawdy, jaką jego zdaniem jest motto filmu („Kresowian zabito dwukrotnie – raz przez ciosy siekierą, drugi raz przez przemilczenie. A ta śmierć przez przemilczenie jest jeszcze bardziej okrutna od śmierci fizycznej”). Przekonuje, że słowa „byłyby uzasadnione w 1991 r., ale nie w 2016 r . po wydaniu setek książek poświęconych rzezi wołyńskiej, organizacji setek konferencji i demonstracji, budowie licznych pomników oraz nadaniu nazw ulicom”.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.