Lewestam: Demokratyczny ból widmo

Jeśli boli coś, czego nie ma, to jest to tak zwany ból fantomowy albo ból widmo. Boleć fantomowo mogą różne rzeczy nieistniejące: rottweilera ogon, Donalda Trumpa elementarna przyzwoitość, Polskę odwieczna i dziewicza Puszcza Białowieska, a Barbie – drugorzędowe cechy płciowe. Najczęściej jednak ból widmo jest problemem, z którym zmagają się ludzie po amputacji kończyn. To problem poważny, trudny do rozwiązania, do szaleństwa irytujący.

Mózg jeszcze nie przyjął do wiadomości, że ciało zostało pozbawione prawej ręki – i składa raport, że owa nieistniejąca ręka jest, powiedzmy, w stanie bolesnego skurczu. Gdyby posiadacz mózgu rękę faktycznie miał, mógłby ją rozprostować, rozmasować, rozciągnąć. Ale ponieważ jej nie ma, jest skazany na dojmujący i bezsensowny ból.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.