Niektóre stworzenia są po prostu bez sensu, na przykład tukan. Drobny, czarny, leciutki; skąd ten gigantyczny dziób? Albo kangur: ogon jak pień dębu, jak oręż do walki ze słoniem, a przednie łapki tylko pro forma, w atrofii, rozpaczliwe. Świat jest pełen takich absurdów; człowiek by tylko pokazywał palcami i się gapił w zdumieniu. Ale jak tenże człowiek tylko uważniej zajrzy pod powierzchnię rzeczywistości, tam gdzie gnieżdżą się przyczyny wszelkich rzeczy i ich geneza, to okazuje się, że nie taki absurd absurdalny, jakim go malują. Bo przecież i ten dziób, i te łapki to efekt wielowiekowego działania Darwinowych Praw, w swojej bezlitosności zupełnie racjonalnych. Jeśli spojrzymy na to, z czym ewolucja musiała pracować, i na to, jakie się temu czemuś przytrafiły w świecie przygody, to mikrołapki nagle okażą się jedynym możliwym wynikiem całej tej tukanio-kangurzej ewolucyjnej hucpy.
Tak jest z wieloma rzeczami pozornie absurdalnymi. Na przykład z obecną falą antyestablishmentowego populizmu o wydźwięku narodowościowym, która się wyrodziła, niczym szaleńczy dziób na stonowanym ciele tukana, na nudnej tkance liberalnej i dostatniej Europy. Jak to jest możliwe, dziwują się ludzie, że w spokojnych społeczeństwach, opartych na stabilnych instytucjach, z jako takim wzrostem gospodarczym, gdzie nikt na ulicach nie umiera z głodu, nagle bezlitośnie atakowane są elity, sprawcy tego szczęścia? I jak to możliwe, że Europa, która jeszcze pamięta klęskę komunizmu, ba, w której żyją jeszcze ludzie pamiętający faszyzm i jego katastrofalne następstwa, tak chętnie dziś lgnie do idei narodu, chce bić obcego, wznosić nowe pomniki, a na granicach budować mur? I dlaczego ta choroba, połączenie rewolucjonizmu, antyelitaryzmu i ksenofobii przelewa się przez Atlantyk, gdzie przyjmuje postać pomarańczowowłosego Donalda Trumpa? Absurd, drodzy państwo, trzeba otwierać usta, dziwować się, palcami wytykać i nie dowierzać! Tak więc najczęściej reagują „oświeceniowe” media, bo przylgnięcie do „absurdalnego” nazewnictwa kanalizuje ich głęboką niechęć do tego zjawiska i pozwala na ulgę psychologicznego dystansu. Dopóki bowiem człek się dziwuje tukanowi, nie musi go brać na serio.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.