Była premier Beata Szydło musi zmierzyć się z decyzją Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie. Śledczy zastosowali wobec europosłanki maksymalną przewidzianą prawem karę pieniężną. Postanowienie nie jest jednak prawomocne i może zostać zaskarżone do sądu.
Prokuratura Regionalna w Rzeszowie zdecydowała o ukaraniu Beaty Szydło kwotą 3 tys. zł. To najwyższa kara pieniężna, jaką przepisy pozwalają zastosować wobec świadka, który bez odpowiedniego usprawiedliwienia nie stawia się na wezwanie organu prowadzącego postępowanie.
Sprawa dotyczy śledztwa związanego z przygotowaniem i finansowaniem kampanii medialnej „Sprawiedliwe Sądy”, prowadzonej w 2017 r. przez Polską Fundację Narodową. Beata Szydło została wezwana do złożenia zeznań jako świadek.
Jak wynika z informacji przekazanych przez rzeczniczkę Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie Dorotę Sokołowską-Mach, śledczy od maja do lipca 2026 r. wyznaczali kolejne terminy przesłuchania. Daty miały być dostosowywane do obowiązków Szydło w Parlamencie Europejskim, tak aby nie kolidowały z posiedzeniami plenarnymi ani pracami komisji.
Do przesłuchania jednak nie doszło. Prokuratura uznała, że nieobecności byłej premier nie zostały należycie usprawiedliwione, dlatego prowadzący postępowanie zdecydował o zastosowaniu kary porządkowej.
Beata Szydło z maksymalną karą pieniężną. Może odwołać się do sądu
Kwota 3 tys. zł jest maksymalną karą pieniężną przewidzianą w art. 285 Kodeksu postępowania karnego. Przepis pozwala ukarać m.in. świadka, biegłego, tłumacza lub specjalistę, który bez należytego usprawiedliwienia nie stawi się na wezwanie albo samowolnie opuści miejsce prowadzenia czynności.
Postanowienie wobec Beaty Szydło nie jest prawomocne. Europosłanka może złożyć zażalenie do sądu i zakwestionować zarówno samą decyzję o nałożeniu kary, jak i ocenę przedstawionych przez nią powodów nieobecności.
Prokuratura nie poinformowała jednocześnie o rezygnacji z planów przesłuchania byłej premier. Szydło występuje w sprawie wyłącznie jako świadek, a nie jako osoba podejrzana.
Przepisy przewidują również możliwość zatrzymania i przymusowego doprowadzenia świadka. Prokuratura Regionalna w Rzeszowie nie podała jednak, aby taki środek został zastosowany wobec europosłanki.
Śledczy badają kampanię „Sprawiedliwe Sądy”. W tle ponad 8,4 mln zł
Postępowanie dotyczy podejrzenia nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez osoby zarządzające Polską Fundacją Narodową w 2017 r. Prokuratura analizuje decyzje dotyczące przygotowania i finansowania kampanii „Sprawiedliwe Sądy”.
Według śledczych przedsięwzięcie mogło pozostawać w sprzeczności z celami statutowymi fundacji i spowodować szkodę majątkową wynoszącą co najmniej 8 428 542,74 zł.
Polska Fundacja Narodowa została utworzona przez 17 spółek Skarbu Państwa. Jej zadaniem miały być między innymi promocja Polski za granicą, ochrona dobrego imienia kraju oraz wspieranie polskiej gospodarki. Kampania dotycząca zmian w sądownictwie była jednak prowadzona przede wszystkim w Polsce i stała się elementem ówczesnego ostrego sporu wokół reform wymiaru sprawiedliwości.
Akcja „Sprawiedliwe Sądy” obejmowała billboardy, materiały wideo oraz specjalne strony internetowe. W materiałach przedstawiano przykłady mające uzasadniać konieczność zmian w sądownictwie. Kampania spotkała się z krytyką ówczesnej opozycji i części środowiska prawniczego, które zarzucały fundacji finansowanie przekazu politycznego pieniędzmi pochodzącymi od państwowych spółek.
Zarzuty po kampanii „Sprawiedliwe Sądy”. Prokuratura mówi o milionowej szkodzie
Przełom w postępowaniu nastąpił 14 lipca 2026 r., gdy funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali byłego prezesa Polskiej Fundacji Narodowej Cezarego J. oraz byłego członka zarządu fundacji Macieja Ś.
Prokuratura przedstawiła im zarzuty dotyczące nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przy realizacji kampanii. Według śledczych obaj mieli działać wspólnie i w porozumieniu.
Prokuratura uważa, że finansowanie kampanii spowodowało szkodę w majątku fundacji w wielkich rozmiarach, a jednocześnie przyniosło Prawu i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polsce korzyść niepieniężną w postaci usług marketingu politycznego. Jej wartość oszacowano na co najmniej 8 428 542,74 zł.
Cezary J. i Maciej Ś. nie przyznali się do zarzucanych im czynów i złożyli wyjaśnienia. Zastosowano wobec nich zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportów. Zarzucane im przestępstwo jest zagrożone karą do 10 lat pozbawienia wolności.
CBA weszło do domów byłych doradców Beaty Szydło
Czynności objęły także domy Piotra Matczuka i Anny Plakwicz, byłych doradców Beaty Szydło odpowiedzialnych w przeszłości za komunikację w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Oboje byli związani ze spółką Solvere, uczestniczącą w przygotowaniu kampanii „Sprawiedliwe Sądy”.
Piotr Matczuk informował w TV Republika, że funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. jego telefon i komputer. Były doradca Beaty Szydło ocenił działania służb jako motywowane politycznie. Prokuratura utrzymuje natomiast, że czynności są elementem prowadzonego śledztwa i wynikają ze zgromadzonego materiału dowodowego.
Do rzeszowskiego postępowania włączono również materiały z wcześniejszego śledztwa prowadzonego w Warszawie. Dotyczyło ono podejrzenia przekroczenia uprawnień przez ówczesną prezes Rady Ministrów w związku ze zleceniem Polskiej Fundacji Narodowej programu dotyczącego zmian w wymiarze sprawiedliwości.
Przesłuchanie Beaty Szydło ma pomóc śledczym odtworzyć okoliczności podejmowania decyzji, przepływ informacji pomiędzy Kancelarią Prezesa Rady Ministrów a Polską Fundacją Narodową oraz mechanizm uruchomienia kampanii.
Z informacji przekazanych przez rzeczniczkę Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie Dorotę Sokołowską-Mach wynika, że kolejne terminy przesłuchań wyznaczano od maja do lipca 2026 r. Przy ustalaniu dat śledczy mieli uwzględniać obowiązki Beaty Szydło wynikające ze sprawowania mandatu w Parlamencie Europejskim. Terminy wybierano tak, aby nie kolidowały z posiedzeniami plenarnymi ani pracami komisji europarlamentu.
Mimo kilku wezwań do przesłuchania nie doszło. Prokuratura uznała jednocześnie, że nieobecności świadka nie zostały należycie usprawiedliwione. W konsekwencji prowadzący postępowanie prokurator zdecydował o zastosowaniu przewidzianej w Kodeksie postępowania karnego kary porządkowej.
Źródła:
- Prokuratura Regionalna w Rzeszowie
- Kodeks postępowania karnego, Dz.U. z 2026 r. poz. 490
- Polska Agencja Prasowa
- RMF24
- TVN24
- Onet.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu