Niemcy: Sankcje dla azylantów odmawiających integracji? "Musimy wymagać tego od uchodźców"

Niemiecki Bundestag fot. Shutterstock.
Niemiecki Bundestag fot. Shutterstock. Inne
28 marca 2016

Szef MSW Niemiec Thomas de Maiziere (CDU) zapowiedział sankcje wobec imigrantów, którzy odmawiają integracji odrzucając propozycje udziału w kursach języka niemieckiego oraz oferty pracy. Szef SPD Sigmar Gabriel poparł te plany.

"Musimy nie tylko wspierać integrację, lecz także wymagać (od imigrantów), by się integrowali" - powiedział Gabriel w wywiadzie dla wtorkowego wydania "Bilda".

Szef SPD zastrzegł, że warunkiem wprowadzenia sankcji jest istnienie wystarczającej ilości kursów językowych i integracyjnych.

Gabriel zgodził się z sugestią szefa MSW, by kierować część imigrantów do mniejszych miast i na tereny wiejskie zapobiegając w ten sposób tworzeniu się skupisk cudzoziemców w największych miastach.

Ostrzegł przed utożsamianiem uchodźców z terrorystami. W rozmowie z "Bildem" podkreślił, że zamachowcy z Paryża i Brukseli nie byli uchodźcami.

"Ci terroryści urodzili się i wychowali we Francji i Belgii" - podkreślił polityk SPD.

Jego zdaniem wydarzenia w Paryżu i Brukseli pokazują, że "należy za wszelką cenę zapobiec tworzeniu się gett", gdzie "pozostawiono ludzi samym sobie bez wykształcenia i pracy". "Kto pozwala na powstanie gett, ten zasiewa ziarno przestępczości i przemocy, a na koniec także terroryzmu" - powiedział Gabriel.

Szef SPD jest wicekanclerzem i ministrem gospodarki w koalicyjnym rządzie CDU, CSU i SPD kanclerz Angeli Merkel.

De Maiziere zapowiedział w wywiadzie dla telewizji ARD, że do maja przedstawi projekt ustawy zawierającej sankcje dla imigrantów odmawiających integracji. Azylanci odmawiający udziału w kursach języka bądź odrzucający oferty pracy nie otrzymają po upływie trzech lat bezterminowego pozwolenia na pobyt w Niemczech. Szef MSW powiedział, że jego celem jest uzależnienie pozwolenia na pobyt w kraju od stopnia integracji. Projekt ustawy przewiduje też obowiązek zamieszkania w miejscu wyznaczonym przez władze - "nie tam, gdzie chce uchodźca, lecz w miejscu wyznaczonym przez władze".

"Nie chcemy w Niemczech gett" - podkreślił de Maiziere.

W zeszłym roku do Niemiec przyjechało ponad 1,1 mln uchodźców, głównie z Bliskiego Wschodu. Wielu z nich chce zamieszkać tam, gdzie przebywają już ich rodziny czy znajomi i gdzie istnieją organizacje i struktury zbudowane przez ich rodaków.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.