Wprawdzie kolejne anonsy dotyczące ewentualnego rozkładu głosów w wyborach są podobne, ale jednak odmienne, więc nasz wpływ na wyniki tych wyborów będzie ogromny. To kolejny przykład, że badania opinii publicznej w tej kwestii powinny być zakazane na co najmniej dwa miesiące przed wyborami, bo mylą ludzi.
Bardzo mi się nie podobają publiczne lub prywatne głosy znużonych polską polityką (znużenie to jest w pełni zrozumiałe) i dowodzących, że niech wygra PiS, to potem wszyscy zrozumieją, jaki PiS jest fatalny, albo że skoro większość, ale nieprzeważająca, Polaków chce rządów PiS, to niech się tak stanie. Ważniejszy jednak jest szacunek do samego siebie wyborcy obywatela, który skoro idzie głosować – a nie jest to obowiązek – powinien oddać głos nie na tego, kto ma szanse, ale na tego, kto poglądami czy urodą myśli jest mu najbliżej. Demokracja jest także po to, żeby dać szansę niewielkim partiom, a zwłaszcza nowym niewielkim partiom, bo wreszcie jest nadzieja, że ten nudny konflikt, jaki znamy na pamięć, zostanie przełamany. Nie chcę nikogo reklamować, ale dla ludzi lewicy Partia Razem powinna być całkiem kusząca, a dla liberałów ugrupowanie Ryszarda Petru.
Potem i tak w Sejmie będziemy mieli wielkie zamieszanie, co także budzi obawy niektórych komentatorów, ale tak musi być po wielu latach nadmiernej i marnej stabilizacji. Stabilizacja jest nudna, a przez to zła, natomiast zamieszanie nie jest nudne, chociaż różne bywają konsekwencje.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.