Przez kilkanaście albo nawet 25 lat człowiek pracuje, co miesiąc odprowadza składki i widzi rosnący kapitał na koncie w ZUS. Później przychodzi decyzja, z której wynika, że z określonego tytułu w ogóle nie powinien podlegać ubezpieczeniom. Według przypadku opisanego przez „Gazetę Wyborczą” stawką może być nawet około 1,5 mln zł składek zgromadzonych przez ćwierć wieku.
Problem dotyczy między innymi osób zatrudnionych we własnych spółkach oraz ubezpieczonych, którzy łączyli etat, zlecenie lub działalność gospodarczą. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przyznaje, że przepisy wymagają zmiany, jednak na początku sierpnia 2026 r. projekt nie przeszedł jeszcze pełnej ścieżki legislacyjnej. ZUS formalnie nie wydaje decyzji o „zabraniu oszczędności”. Może jednak stwierdzić, że dana osoba nie podlegała ubezpieczeniom z tytułu, z którego przez lata odprowadzano pieniądze. Skutek dla ubezpieczonego bywa dotkliwy: wcześniej zapisane składki przestają budować kapitał emerytalny, a możliwość odzyskania najstarszych wpłat może być już przedawniona.
ZUS zakwestionował 25 lat składek. Z konta mogło zniknąć około 1,5 mln zł
Najbardziej przemawia do wyobraźni historia przedsiębiorcy opisana przez „Gazetę Wyborczą”. Mężczyzna miał przez około 25 lat opłacać składki w związku z pracą we własnej spółce. Po latach ZUS zakwestionował tytuł ubezpieczenia, a wartość kapitału objętego sporem miała sięgać około 1,5 mln zł. Nie znamy pełnej treści decyzji ani dokumentów z postępowania, dlatego kwoty nie można traktować jako oficjalnie potwierdzonej przez ZUS. Pokazuje ona jednak skalę ryzyka, gdy zakwestionowanie ubezpieczenia obejmuje dwie albo trzy dekady aktywności zawodowej.
RPO opisuje także sprawę pani Aldony, która przez 19 lat odprowadzała składki od wynagrodzenia otrzymywanego w swojej spółce. ZUS uznał, że z racji większościowego pakietu udziałów trudno było mówić o klasycznym podporządkowaniu pracowniczym, a umowa o pracę nie powinna stanowić tytułu do ubezpieczeń. Dla osoby ubezpieczonej taka decyzja może oznaczać kilka następujących po sobie konsekwencji:
- ZUS usuwa zakwestionowany okres ubezpieczenia z rozliczenia danego tytułu;
- wpłacone składki nie zwiększają już kapitału emerytalnego na dotychczasowych zasadach;
- część pieniędzy może zostać uznana za nienależnie opłacone składki;
- roszczenie o zwrot starszych wpłat może być przedawnione;
- z innego tytułu ubezpieczenia może jednocześnie powstać zaległość.
Najbardziej bolesny scenariusz pojawia się wtedy, gdy człowiek dowiaduje się o problemie dopiero po kilkunastu latach. Z jego perspektywy wszystkie deklaracje były przyjmowane, przelewy księgowane, a składki widoczne na koncie. Spór zaczyna się dopiero wtedy, gdy ZUS ponownie ocenia, czy stosunek prawny rzeczywiście dawał podstawę do objęcia ubezpieczeniami.
Czy ZUS może wykreślić składki po 20 lub 25 latach?
Decyzje w takich sprawach dotyczą najczęściej samego podlegania ubezpieczeniom społecznym. ZUS bada, czy w danym okresie istniał rzeczywisty tytuł do ubezpieczenia, na przykład stosunek pracy, działalność gospodarcza albo umowa zlecenia. Jeśli urząd uzna po latach, że tytuł nie istniał lub został nieprawidłowo wskazany, może wyłączyć ubezpieczonego z ubezpieczeń za okres objęty decyzją. Właśnie ta możliwość prowadzi do sytuacji, w której rozstrzygnięcie wydane w 2026 r. dotyczy składek odprowadzanych wiele lat wcześniej. Problem trafia również do Sejmu. W interpelacji poselskiej nr 15857 opisano praktykę wydawania decyzji stwierdzających niepodleganie ubezpieczeniom po kilkunastu lub kilkudziesięciu latach oraz utratę możliwości odzyskania starszych wpłat.
RPO zwraca uwagę na konstrukcję określaną jako „wspólnik iluzoryczny”. Chodzi o spółkę formalnie wieloosobową, w której jeden wspólnik ma zdecydowaną większość udziałów. ZUS może wtedy ocenić, że drugi udziałowiec nie zmienia dominującej pozycji głównego wspólnika, a zatrudnienie tego ostatniego nie tworzy typowego stosunku pracy. Rzecznik podkreśla, że przedsiębiorcy nie mogą przez lata pozostawać w niepewności, czy struktura zgodna z wpisem w KRS nie zostanie kiedyś zakwestionowana.
Ważne
Nie każda umowa o pracę wspólnika ze spółką zostanie automatycznie podważona. Znaczenie mają rzeczywiste warunki zatrudnienia, sposób zarządzania firmą, rozkład udziałów oraz to, czy pracownik podlegał kierownictwu pracodawcy.
Wspólnik spółki z o.o. na umowie o pracę. Kiedy ZUS kwestionuje składki?
Samo posiadanie udziałów w spółce z o.o. nie przesądza jeszcze, że człowiek nie może być jej pracownikiem. W sporach z ZUS liczy się jednak coś więcej niż podpisana umowa, stanowisko wpisane w dokumentach i regularnie wypłacane wynagrodzenie. Stosunek pracy zakłada wykonywanie obowiązków pod kierownictwem pracodawcy, w określonym miejscu i czasie oraz za wynagrodzeniem. Gdy pracownik jest zarazem wspólnikiem kontrolującym niemal całą spółkę, ZUS może dojść do wniosku, że w firmie zabrakło podmiotu, któremu pracownik rzeczywiście podlegał.
Wyobraźmy sobie księgową, która ma większość udziałów, lecz na co dzień prowadzi księgi spółki, pracuje w ustalonych godzinach i wykonuje obowiązki wynikające z umowy. Przez wiele lat firma przekazuje za nią składki pracownicze. Po kontroli ZUS uznaje jednak, że jej pozycja właścicielska wykluczała rzeczywiste podporządkowanie. Wtedy spór nie ogranicza się do odpowiedzi na pytanie, czy umowa była ważna. ZUS może jednocześnie uznać, że kobieta powinna podlegać ubezpieczeniom z innego tytułu, na przykład jako wspólnik określonego rodzaju spółki. Na jednym rozliczeniu pojawia się nadpłata, a na drugim zaległość. Dla zainteresowanego wygląda to paradoksalnie: pieniądze przez lata znajdowały się w systemie, ale nie mogą zostać po prostu przeniesione tam, gdzie — zdaniem ZUS — powinny trafić od początku.
Zwrot nadpłaconych składek ZUS. Po pięciu latach roszczenie może się przedawnić
Sedno problemu znajduje się w art. 24 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych. Zgodnie z obowiązującymi przepisami nienależnie opłacone składki przedawniają się po pięciu latach. Jeżeli ZUS zawiadomi płatnika o kwocie nienależnie opłaconych składek, pięcioletni termin liczy się od otrzymania zawiadomienia. Gdy takiego zawiadomienia nie było, termin może biec od dnia opłacenia składek. Wynika to wprost z art. 24 ust. 6g ustawy. Ta druga reguła tworzy szczególnie trudną sytuację przy decyzjach obejmujących odległą przeszłość. Jeśli składkę wpłacono kilkanaście lat wcześniej, prawo do żądania jej zwrotu może już nie istnieć w chwili, gdy ZUS stwierdza, że była nienależna.
Mechanizm można pokazać na prostym przykładzie. Przedsiębiorca odprowadza składki pracownicze od 2001 do 2025 r. W 2026 r. ZUS uznaje, że przez cały ten okres nie istniał pracowniczy tytuł do ubezpieczenia. Najstarsze wpłaty pochodzą sprzed ponad 20 lat, więc ich zwrot może natrafić na zarzut przedawnienia. Ustawa przewiduje, że ZUS zalicza nienależnie opłacone składki z urzędu na zaległe lub bieżące należności, a następnie na przyszłe składki. Płatnik może także złożyć wniosek o zwrot. Te rozwiązania pomagają jednak tylko w odniesieniu do kwot, które nadal można skutecznie rozliczyć.
Nadpłata i zadłużenie w ZUS jednocześnie. Jak działa zbieg tytułów do ubezpieczeń?
Druga grupa spraw dotyczy zbiegu tytułów do ubezpieczeń. Człowiek może jednocześnie pracować na etacie, prowadzić działalność, wykonywać zlecenie albo pozostawać wspólnikiem spółki. Ustalenie, z którego tytułu składki są obowiązkowe, zależy między innymi od rodzaju aktywności, osiąganego wynagrodzenia i przepisów obowiązujących w danym okresie. Po wieloletniej kontroli może się okazać, że składki były kierowane na niewłaściwe konto albo rozliczane z nieprawidłowego tytułu. ZUS uznaje wówczas jedne wpłaty za nienależne, a równolegle nalicza należności z tytułu, który według urzędu powinien obowiązywać. Taką sytuację można opisać w czterech krokach:
- ubezpieczony opłaca składki jako pracownik albo zleceniobiorca;
- ZUS po latach kwestionuje ten tytuł;
- na dotychczasowym rozliczeniu powstaje nadpłata;
- na innym koncie pojawia się zadłużenie wraz z obowiązkiem skorygowania dokumentów.
Jeśli część nadpłaty uległa już przedawnieniu, zainteresowany nie zawsze może wykorzystać całą historyczną kwotę do pokrycia nowo ustalonego długu. W efekcie traci dostęp do starych wpłat, choć jednocześnie musi uregulować należności wskazane w aktualnej decyzji.
Zmiany w zwrocie składek ZUS w 2026 roku. Ministerstwo zapowiada nowe zasady
MRPiPS potwierdza, że pracuje nad zmianami. Z odpowiedzi przekazanych Rzecznikowi Praw Obywatelskich wynika, że resort przygotował wniosek o wpis projektu ustawy do wykazu prac legislacyjnych rządu i skierował go do Zespołu do spraw Programowania Prac Rządu. Na 31 lipca 2026 r. ministerstwo informowało, że dopiero pozytywna decyzja zespołu oraz wpis do wykazu pozwolą skierować projekt do dalszych etapów procesu legislacyjnego. Nie był to więc jeszcze przyjęty projekt rządowy ani ustawa skierowana do podpisu. Zapowiadane rozwiązania mają obejmować dwa główne obszary.
- Pierwszy dotyczy początku biegu pięcioletniego terminu. Resort chce, aby czas na dochodzenie zwrotu rozpoczynał się dopiero po doręczeniu decyzji określającej wysokość nadpłaty. Dzięki temu obywatel nie dowiadywałby się po kilkunastu latach, że jego roszczenie wygasło, zanim w ogóle mógł wiedzieć o błędnym tytule ubezpieczenia.
- Druga zmiana ma pozwolić ZUS na przenoszenie składek między tytułami w ramach jednego rozstrzygnięcia. Jeżeli urząd uzna, że człowiek podlegał ubezpieczeniom, lecz z innej podstawy, środki miałyby zostać odpowiednio rozliczone bez tworzenia przedawnionej nadpłaty po jednej stronie i nowego długu po drugiej.
Kiedy zmienią się przepisy o zwrocie składek ZUS? Resort nie podaje daty
Na początku sierpnia 2026 r. nie ma podanej daty wejścia zmian w życie. Ministerstwo przekazało wniosek o wpis projektu do rządowego wykazu, lecz przed nowelizacją wciąż pozostają kolejne etapy: uzgodnienia, konsultacje, przyjęcie przez Radę Ministrów, prace w Sejmie i Senacie, podpis prezydenta oraz publikacja w Dzienniku Ustaw. Nie znamy również ostatecznego brzmienia projektu. Zapowiedzi resortu opisują kierunek zmian, ale szczegóły mogą ulec modyfikacji podczas prac legislacyjnych. Najważniejsze pytanie dotyczy osób, które już otrzymały decyzję ZUS. Bez przepisów przejściowych nie wiadomo, czy nowe zasady obejmą:
- postępowania nadal prowadzone przez ZUS;
- sprawy, w których trwa termin na wniesienie odwołania;
- procesy rozpatrywane przez sądy;
- decyzje prawomocne i ostateczne;
- składki, które przed wejściem ustawy uznano już za przedawnione;
- osoby, które spłaciły zaległość naliczoną z innego tytułu.
Zapowiedź nowelizacji nie zatrzymuje obecnie terminów procesowych. Osoba, która otrzyma decyzję, nadal musi działać według obowiązujących przepisów i nie powinna zakładać, że przyszła ustawa automatycznie zmieni jej sytuację.
Kogo dotyczy ryzyko wykreślenia składek przez ZUS?
Opisywane przypadki dotyczą szczególnych sytuacji, w których ZUS kwestionuje sam tytuł ubezpieczenia albo sposób rozliczenia kilku nakładających się tytułów. Podwyższone ryzyko sporu może dotyczyć przede wszystkim:
- dominujących wspólników zatrudnionych w spółce na umowę o pracę;
- wspólników spółek, w których drugi udziałowiec ma jedynie niewielki pakiet;
- osób łączących etat, zlecenie i działalność gospodarczą;
- płatników, którzy przez lata rozliczali składki według zakwestionowanego później schematu;
- osób objętych decyzją o niepodleganiu ubezpieczeniom za długi okres wstecz..
Podstawa prawna i źródła
- Ustawa z 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych, tekst jednolity: Dz.U. z 2026 r. poz. 199, w szczególności art. 24 ust. 6a–6h.
- Interpelacja poselska nr 15857 w sprawie praktyki ZUS polegającej na stwierdzaniu po latach niepodlegania ubezpieczeniom społecznym.
- Odpowiedź MRPiPS na interpelację nr 15857.
- Wystąpienia Rzecznika Praw Obywatelskich dotyczące przepadku składek obywateli w ZUS, wraz z aktualizacją z 31 lipca 2026 r.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu