Zespół ds. wyjaśniania przyczyn katastrofy smoleńskiej przy gabinecie premiera nawołuje, aby eksperci posła Antoniego Macierewicza przedstawili dowody prokuraturze lub Komisji Badań Wypadków Lotniczych bądź przeprosili za dotychczas głoszone tezy. Antoni Macierewicz przepraszać jednak nie zamierza. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej powiedział, że nie ma za co.

Antoni Macierewicz powiedział, że "podstawowym problemem związanym z doktorem inżynierem Maciejem Laskiem i jego chlebodawcą Donaldem Tuskiem jest to, że od trzech lat kłamią i oszukują opinię publiczną co do przebiegu tragedii smoleńskiej. Zarzucił też rządowym ekspertom, że nie zbadali podstawowych danych wyjściowych: nie dokonali oględzin wraku ani miejsca zdarzenia, nie zmierzyli też brzozy.

Ponadto Macierewicz poinformował, że jego zespół zwrócił się do prokuratury o przesłuchanie wszystkich członków komisji Jerzego Millera, a także członków zespołu Macieja Laska z przewodniczącym na czele. Chodzi o to, by wyjaśnili oni prokuraturze swoje dotychczasowe działania związane z ustaleniem przyczyn katastrofy smoleńskiej. Według posła PiS to przesłuchanie rozwiąże wiele problemów. Antoni Macierewicz wyraził nadzieję, że prokuratura,"która tak chętnie udostępnia zeznania" ekspertów zespołu parlamentarnego, doprowadzi od przesłuchania.

Macierewicz zapewnił, że chce, aby przesłuchanie odbyło się w obecności biegłego eksperta lotniczego, członka zespołu parlamentarnego doktora Bogdana Gajewskiego, który jednocześnie jest członkiem Agencji Certyfikacji Lotnictwa Kanady.

Reklama