Ksiądz Wojciech Lemański, zgodnie z dekretem arcybiskupa, nie jest już proboszczem w Jasienicy. Nie zamierza jednak opuszczać swojej parafii.
Ksiądz Lemański w rozmowie z Informacyjną Agencją Radiową tłumaczy, że złożył rekurs czyli odwołanie od dekretu, który - według niego - zawiesza wykonywanie dekretu.
Tymczasem kuria stoi na stanowisku, że wpłynięcie odwołania nie wstrzymuje realizacji zapisów dekretu. Ksiądz Władysław Trojanowski, który jest powołany do asystowania przy wykonaniu polecenia arcybiskupa, podkreśla, że ksiądz Lemański jest w błędzie. "Najpierw ksiądz musi wypełnić dekret, a potem, może się od niego odwołać, takie jest kościelne prawo" - uważa ksiądz Trojanowski
Wieczorem w niedzielę przed 21.00, do której zgodnie z dekretem, proboszcz Jasienicy musiał opuścić parafię, wierni licznie stawili się przed miejscowym kościołem i rozpoczęli modlitwę w intencji księdza Lemańskiego.
Jeden z mieszkańców Jasienicy powiedział, że w sobotę w parafii był ktoś kto ma zastąpić proboszcza. Sam ksiądz Lemański stanowczo zaprzeczył, że coś takiego miało miejsce.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu