Ks. Lemański musi opuścić parafię - odwołanie od dekretu abp. Hosera nic nie daje

12 lipca 2013

Ksiądz Wojciech Lemański jest w błędzie. Odwołanie od dekretu arcybiskupa Hosera nie zatrzymuje procesu usunięcia z funkcji proboszcza - mówi IAR ksiądz Władysław Trojanowski, który jest powołany do asystowania przy wykonaniu polecenia arcybiskupa.

Ksiądz Wojciech Lemański złożył pismo, które ma wstrzymywać całą procedurę odwołania go z probostwa. "Kodeks Prawa Kanonicznego jest jednoznaczny, nie można zablokować usunięcia" - mówi ksiądz Władysław Trojanowski. "Najpierw ksiądz musi wypełnić dekret, a potem, może się od niego odwołać, takie jest Kościelne prawo" - podkreśla rozmówca IAR.

W kurii warszawsko- praskiej nie ustalono jeszcze jak i kiedy parafia zostanie odebrana księdzu Lemańskiemu. W dekrecie arcybiskupa jest napisane, że proboszczem jest do 14 lipca, do godziny 21.00. W parafii może mieszkać do 18 lipca. "Raczej nikt nie będzie go nachodził w niedzielę o godzinie 21.00" - mówi IAR ksiądz Władysław Trojanowski.

Kiedy już ksiądz Lemański przekaże urząd, biskup mianuje administratora parafii. Od tego momentu administrator będzie zarządzał parafią - zwraca uwagę ksiądz Władysław Trojanowski.

Arcybiskup Henryk Hoser podejmując decyzję o usunięciu księdza Lemańskiego argumentował, że publicznie głoszone przez niego poglądy w sprawie in vitro są sprzeczne z nauczaniem Kościoła i wprowadzają u wiernych zamieszanie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.