"Zastrzeżenia do działań władz policji i rzecznika dyscyplinarnego są nieuzasadnione" - tak mówił w Radiu Opole szef związku zawodowego policjantów, Benedykt Nowak.
Odniósł się w ten sposób do skargi, jaką do Komendanta Głównego, a także do pełnomocnika ministra spraw wewnętrznych do spraw równego traktowania w służbach mundurowych, złożyła policjantka, odsunięta od służby po opolskiej aferze taśmowej. Były już komendant wojewódzki policji został po ujawnieniu nagrań wysłany na emeryturę.
"Nie widzę w tej sprawie żadnej dyskryminacji" - powiedział Benedykt Nowak. Dodał, że policjantka została poddana normalnej procedurze tak, jak każdy funkcjonariusz na jej miejscu. Decyzje w sprawie byłego komendanta głównego podjęli natomiast przełożeni najwyższego szczebla.
To, czy policjantka złamała prawo, okaże się po zakończeniu postępowania.
Funkcjonariuszka skarży się na to, że pod jej domem parkują radiowozy, a policjanci wypytują o nią sąsiadów. Takie działanie - zdaniem policjantki -"może nosić znamiona nękania i naruszenia miru domowego w miejscu zamieszkania".
Benedykt Nowak powiedział, że związek zawodowy policjantów nie pomaga na razie koleżance. Nie jest ona bowiem członkiem związku, a osobom takim organizacja pomaga, gdy się do niej zwrócą.
W sprawie domniemanych nieprawidłowości policjantka zwróciła się również o pomoc do Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka oraz Rzecznika Praw Obywatelskich. Policja ma miesiąc na odpowiedź na jej pismo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu