Sukces unii Europejskiej. Liczba nielegalnych przekroczeń granicy spadła o 37 proc.

Od października 2023 r. na granicy polsko-niemieckiej obowiązują wprowadzone przez Niemcy kontrole, których celem jest powstrzymania nielegalnej migracji.
W ciągu pierwszego półrocza 2026 roku liczba nielegalnych przekroczeń granicy spadała o 37 proc.Shutterstock
dzisiaj, 08:18

- Odrobiliśmy pracę domową w Unii Europejskiej i widzimy, że to przynosi efekty - powiedział w czwartek komisarz UE ds. wewnętrznych i migracji Magnus Brunner. Jak zaznaczył w ciągu pierwszego półrocza 2026 roku liczba nielegalnych przekroczeń granicy spadała o 37 proc. Brunner wyjawił, co na to wpłynęło. Przekazał także, że tymczasowo ochrona dla uchodźców z Ukrainy została przedłużona do 2028 roku.

Brunner podkreślił, że w pierwszych sześciu miesiącach br. odnotowano znaczny spadek nielegalnych przekroczeń granicy z UE. Z danych zebranych przez unijną agencję Frontex wynika, że było ok. 49 tys. takich przypadków.

Nowa unijna polityka migracyjna przynosi efekty

Zdaniem komisarza są to pierwsze widoczne efekty obowiązywania nowych przepisów dotyczących migracji i azylu.

- Jeśli chodzi o migrację, to odrobiliśmy pracę domową w Unii Europejskiej i widzimy, że to przynosi efekty. Najnowsze dane pokazują spadek liczby nielegalnych przekroczeń granicy o 37 proc. w pierwszym półroczu 2026 roku w porównaniu z pierwszym półroczem 2025 roku. To bardzo znaczący wynik. W ciągu poprzednich dwóch lat odnotowaliśmy spadek łącznie o 55 proc., czyli średnio około 27 proc. rocznie - powiedział Brunner.

Sukces przypisał on nie tylko reformie, ale także „dyplomacji migracyjnej” i współpracy z krajami trzecimi, takimi jak Turcja i Libia. - To właśnie na tym będziemy koncentrować się w najbliższych tygodniach i miesiącach. Oczywiście zajmowaliśmy się tym już wcześniej, ale teraz będzie to jeden z głównych priorytetów - powiedział.

Państwa członkowskie dostosowały przepisy do polityki UE

Jak zaznaczył, praktycznie we wszystkich państwach UE krajowe przepisy zostały już dostosowane do paktu o migracji i azylu. - Oczywiście w niektórych przypadkach pojawiły się pewne trudności, np. w Danii wystąpiło niewielkie opóźnienie, ponieważ utworzono tam nowy rząd, co było przyczyną zwłoki. Zasadniczo krajowe przepisy są już jednak dostosowane - powiedział.

Brunner został poproszony o odniesienie się do niechęci niektórych krajów, w tym Polski, Czech i Węgier, do wdrażania niektórych zapisów paktu.

Kontrowersje dotyczą tzw. mechanizmu obowiązkowej solidarności, którego celem jest wsparcie państw członkowskich znajdujących się pod szczególną presją migracyjną, takich jak Grecja, Włochy, Hiszpania i Malta. Każde państwo unijne ma obowiązek pomóc takim krajom, ale może wybrać, w jakiej formie. Może relokować migrantów z tych krajów na własne terytorium, zapewnić wsparcie finansowe lub udzielić wsparcia operacyjnego, np. poprzez wysłanie personelu, sprzętu lub pomóc w prowadzeniu procedur azylowych czy organizacji powrotów.

Brunner odpowiedział, że współpraca z Polską, Czechami i Węgrami układa się dobrze. - Współpracujemy z tymi państwami członkowskimi i staramy się wspierać je we wdrażaniu nowych przepisów. Jak dotąd nie otrzymaliśmy sygnałów o trudnościach związanych z samym procesem implementacji - dodał.

Polska wyjęta z mechanizmu solidarności

Odnosząc się do mechanizmu obowiązkowej solidarności, komisarz zapewnił, że dotychczasowe zaangażowanie Polski i Czech w pomoc uchodźcom będzie kluczowym czynnikiem przy ocenie, czy te kraje muszą wnieść wkład w pomoc państwom pod presją mogracyjną.

- Kraje te przyjęły na siebie ogromną odpowiedzialność i znaczne obciążenia związane z przyjęciem uchodźców z Ukrainy. Jest to brane pod uwagę przy stosowaniu zasad solidarności przewidzianych w pakcie - zaznaczył.

Polska została na pierwszy rok wyłączona z obowiązku uczestnictwa w mechanizmie solidarnościowym.

- W przypadku Czech i Polski istnieją pewne elementy paktu, które leżą w ich interesie, np. system Eurodac – powiedział również Brunner.

Eurodac to unijny system informatyczny służący do porównywania odcisków palców i innych danych biometrycznych osób ubiegających się o azyl oraz niektórych cudzoziemców przekraczających granice UE. Jego głównym celem jest ustalenie, które państwo członkowskie jest odpowiedzialne za rozpatrzenie wniosku o azyl.

Nie odpowiedział jednak na pytanie, czy Komisja Europejska zamierza w przyszłości podjąć działania prawne wobec krajów, jeśli ich rządy nie zastosują się do przepisów paktu.

Nowe rozwiązanie zdaje egzamin

Komisarz w wywiadzie zwrócił uwagę na inne aspekty reformy dotyczącej migracji i azylu, w tym wprowadzenie w UE tzw. Systemu Wjazdu/Wyjazdu (EES). To unijny elektroniczny system rejestrujący przekroczenia granic zewnętrznych strefy Schengen przez obywateli państw trzecich.

Jak mówił, w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy w systemie zarejestrowano ok. 110 mln osób. Pozwolił on na odmowę wjazdu do UE 45 tys. osób posługujących się fałszywymi dokumentami oraz ok. 1,1 tys. osób stanowiących zagrożenie dla bezpieczeństwa Wspólnoty, w tym handlarzom ludźmi. Brunner ocenił, że w większości punktów granicznych system działa bardzo dobrze.

- Wszystko działa bardzo dobrze. W Austrii – choć uczciwie mówiąc ma właściwie tylko jeden główny węzeł (hub transportowy) – działa. W Niemczech (system) działa. W Polsce działa bardzo dobrze. (…) Oczywiście zdajemy sobie sprawę z wyzwań występujących na niektórych małych lotniskach. (…) Dotyczy to również małych wysp i znajdujących się na nich niewielkich lotnisk, gdzie presja jest większa i odpowiednie przygotowanie jest po prostu trudniejsze – powiedział.

Komisarz został też zapytany o kontrole graniczne, które wciąż prowadzone są na wewnętrznych granicach UE, m.in. w Niemczech i Austrii. Wezwał do ich zniesienia. - Sądzę, że nadszedł czas, aby pozbyć się wewnętrznego systemu kontroli granicznej – powiedział, argumentując, że granice zewnętrzne UE obecnie są chronione lepiej.

Ukraincy z dalszą ochroną

Brunner odniósł się też do decyzji UE o przedłużeniu tymczasowej ochrony dla uchodźców z Ukrainy do 2028 roku.

- Zdecydowano o przedłużeniu tymczasowej ochrony do 2028 roku, aby zapewnić poczucie bezpieczeństwa zarówno Ukraińcom, jak i państwom członkowskim. Jednocześnie – i było to omawiane z państwami członkowskimi najbardziej dotkniętymi tą sytuacją, takimi jak na przykład Czechy i Polska – postanowiono nieco zawęzić zakres tej ochrony. Ma ona obejmować wszystkich z wyjątkiem osób będących w wieku poborowym do wojska. Wiecie już o tym. Takie rozwiązanie uzgodniliśmy zarówno z państwami członkowskimi, jak i ze stroną ukraińską. Uwzględnia ono również potrzeby obronne Ukrainy - powiedział.

Jednocześnie zaapelował do państw UE o przygotowanie długofalowych strategii integracji Ukraińców na rynkach pracy po zakończeniu okresu ochrony tymczasowej.

- Jeśli chodzi o okres przejściowy i to, co stanie się po zakończeniu obowiązywania tymczasowej ochrony, zwracamy się do państw członkowskich z prośbą, aby już teraz zaczęły się nad tym zastanawiać. Rok 2028 nadejdzie szybciej, niż nam się wydaje. Zachęcamy (te państwa) do opracowania sposobów na włączenie osób korzystających obecnie z tymczasowej ochrony do ich krajowych systemów pobytowych. Polska wykonała już w tym zakresie bardzo dobrą pracę, podobnie jak wiele innych państw członkowskich - zaznaczył.

Źródło: PAP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.