Sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata, 2400 zł grzywny i zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na cztery lata. Taki wyrok usłyszał w warszawskim sądzie jeden z biskupów pomocniczych diecezji warszawskiej. Duchowny musi też zapłacić 4 tysiące złotych na Fundusz Pomocy Postpenitencjarnej. Podczas odczytywania wyroku, Piotr J. był nieobecny na sali sądowej.
Uzasadniając decyzję sędzia Edyta Dzielińska - Wolińska wskazywała na funkcje i role społeczną jaką pełni duchowny. Podkreślała, że człowiek zajmujący wysokie miejsce w hierarchii kościelnej powinien być wzorem i dawać przykład, tymczasem biskup świadomie złamał prawo, stwarzając zagrożenie na drodze. Okolicznościami łagodzącymi była skrucha okazana przez duchownego tuż po zdarzeniu a także był fakt, że oskarżony do tej pory był niekarany.
Piotr J. kilka miesięcy temu spowodował wypadek prowadząc samochód pod wpływem alkoholu. Badanie wykazało, że miał prawie 2,5 promila we krwi. Duchowny przyznał się do prowadzenia auta w stanie nietrzeźwości. W specjalnym oświadczeniu przeprosił wszystkich, których zgorszył swoim czynem oraz zadeklarował, że chce jak najszybciej skorzystać ze specjalistycznej pomocy. Na razie nie pełni swoich obowiązków.
- Nie ma zgody na dobrowolne poddanie się karze. Biskup Piotr J. stanie przed sądem za jazdę po pijanemu
- Rozpoczął się proces biskupa Piotra J., który uderzył samochodem w latarnię będąc pod wpływem alkoholu
- Biskup prowadził samochód po pijanemu. Oddał się do dyspozycji papieża
- Biskup, który po pijanemu spowodował kolizję, stanie przed sądem 27 grudnia
- Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia wobec biskupa Piotra J., który po pijanemu rozbił samochód
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu