Józef Oleksy w rozmowie z dziennik.pl krytykuje kwoty, które miały trafić, jako nagrody dla prezydium Sejmu. „Jestem za zlikwidowaniem premii w systemie i włączeniem do płac" – były premier wskazuje na jedno z rozwiązań.
Bulwersuje mnie wysokość premii, a nie sam fakt ich przyznania, bo z punktu widzenia formalnego wszystko jest w porządku. Kwoty na nagrody są zapisywane w budżecie Sejmu co roku – mówi Józef Oleksy, były premier i marszałek Sejmu, portalowi dziennik.pl.
Przekonuje przy tym, że przyznawanie tak wysokich nagród w czasach kryzysu jest nie na miejscu, tym bardziej, że łącznie mowa jest o prawie 250 mln zł. Marszałek Sejmu miał otrzymać 45 tys. zł, a wicemarszałkowie po 40 tys. zł.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.