W środę mają być znane wyniki kontroli Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczącej zatrzymania Joanny W. - samotnej matki dwójki dzieci w Opolu. Skandal przyniósł nieoczekiwane skutki, pisze "Rzeczpospolita".
Oto bowiem ściągalność grzywien w opolskim sądzie wzrosła dziesięciokrotnie. - Setki osób dzwonią, by dowiedzieć się, jak to załatwić, by nie trafić do więzienia, powiedział gazecie Hubert Frankowski, wiceprezes Sądu Rejonowego w Opolu. - Musieliśmy z tego powodu założyć w sądzie dodatkowy telefon.
Przy okazji "Rzeczpospolita" ustaliła, że wbrew licznym doniesieniom Joanna W. formalnie jest wciąż mężatką. Urząd Kontroli Skarbowej ukarał ją zaś nie za błąd na fakturze, lecz za nierzetelne prowadzenie dokumentacji finansowej, gdy prowadziła kwiaciarnię. Sama wówczas dobrowolnie poddała się karze, której nie zapłaciła mimo wielokrotnego przekładania terminu. Dlatego sprawa trafiła do sądu.
- Ziobro: Policjanci, zatrzymując matkę z Opola, naruszyli przepisy
- Prezesi opolskich sądów zbadają sprawę zatrzymania samotnej matki
- Kontrola MSW po aresztowaniu matki z Opola: "Policjanci działali zgodnie z prawem"
- Była winna fiskusowi 2 tys. zł - późnym wieczorem aresztowała ją policja i zabrała jej dzieci
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu