Są już wyniki z kontroli w sądzie w Opolu po zatrzymaniu samotnej matki

Joanna W.
Joanna W.Newspix / ADAM KONARSKI
31 października 2012

Uchybienia w toczącym się w Sądzie Rejonowym w Opolu postępowaniu wykonawczym nie miały bezpośredniego wpływu na okoliczności zatrzymania i osadzenia w areszcie śledczym kobiety, której dzieci trafiły do pogotowia opiekuńczego - poinformował w środę resort sprawiedliwości.


Resort zakończył analizę sprawozdań prezesa Sądu Okręgowego w Opolu z wewnętrznej kontroli sprawności postępowania wykonawczego, prowadzonego w tamtejszym sądzie rejonowym.

"Sędziowie-wizytatorzy Ministerstwa Sprawiedliwości, którzy analizowali wyniki kontroli, dopatrzyli się uchybień w toczącym się w SR w Opolu postępowaniu wykonawczym, choć należy podkreślić, że nie miały one bezpośredniego wpływu na okoliczności zatrzymania i osadzenia Joanny W. w areszcie śledczym" - brzmi informacja resortu przesłana PAP.

MS podkreśla, że wyniki kontroli wskazują, iż kobieta wiedziała o toczącym się postępowaniu wykonawczym, ale nie wykazywała żadnej inicjatywy przekazania sądowi informacji o swojej sytuacji osobistej, rodzinnej czy też majątkowej, ani nie informowała o ewentualnej zmianie wskazanego adresu dla doręczeń.

Oceniając przebieg postępowania wykonawczego Ministerstwo Sprawiedliwości zwróciło uwagę na przewlekłość prowadzonego przez komornika postępowania egzekucyjnego (18 lutego - 28 sierpnia 2011r.) oraz bezczynność sądu między 17 maja a 16 października br.

Ponadto w ocenie resortu naruszone zostały przepisy Kodeksu postępowania karnego - Joannie W. nie przekazano wezwania do dobrowolnego stawiennictwa do aresztu śledczego w wyznaczonym terminie celem odbycia zastępczej kary pozbawienia wolności na podany przez nią adres do korespondencji, lecz wysłano je na adres zameldowania.

"Takie zachowanie jest nieprawidłowe tym bardziej, iż zawiadomienie o terminie posiedzenia sądu w dniu 15 grudnia 2011 r. i postanowienie o zastępczej karze pozbawienia wolności zostały prawidłowo wysłane na wskazany adres do korespondencji, a nie na adres miejsca zameldowania" - podkreśla MS, zaznaczając jednak, że skazana nie odebrała postanowienia sądu o zastępczej karze pozbawienia wolności, przesłanego na wskazany adres do korespondencji.

Dalej ministerstwo informuje, że wydział karny Sądu Rejonowego w Opolu nie dysponował informacją, iż Joanna W. jest kobietą samotnie wychowującą dzieci.

"Okoliczność ta jest o tyle istotna, iż z (...) Kodeksu karnego wykonawczego wynika, iż sąd kierując orzeczenie o pozbawieniu wolności do wykonania zawiadamia sąd opiekuńczy, jeśli zachodzi potrzeba opieki nad dziećmi osoby skazanej. Tym samym, jeżeli sąd nie posiadał wiedzy o tym, iż skazana samotnie wychowuje dzieci, to nie ciążył na nim obowiązek (...) do powiadamiania sądu opiekuńczego. Można uznać, iż wiedzę o sytuacji rodzinnej pani Joanny W. powziął 12 września 2012 r. kurator zawodowy dla dorosłych Sądu Rejonowego w Opolu, lecz nie miał, bo nie musiał mieć, wiedzy o toczącym się postępowaniu wykonawczym wobec skazanej Joanny W." - podano w informacji MS.

Resort zaznacza, że orzeczenie SR w Opolu z 15 grudnia br. o zamianie kary grzywy na zastępczą karę pozbawienia wolności, jak i przesłanki jego wydania nie podlegają jego kontroli - zgodnie z konstytucją sędziowie w sprawowaniu swojego urzędu są niezawiśli i podlegają tylko konstytucji oraz ustawom.

Minister sprawiedliwości skierował do prezesa Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu pismo nadzorcze o stwierdzonych uchybieniach w zakresie sprawności postępowania wykonawczego "celem wyeliminowania ich w praktyce przez organy postępowania wykonawczego".

Zatrzymanie opolanki Joanny W. miało miejsce w ubiegły wtorek. Policjanci zjawili się u kobiety ok. godz. 21, a do jej mieszkania, w którym przebywała pozostawiona bez opieki dwójka dzieci w wieku 2 i 6 lat, weszli ok. godz. 21.45, gdy Joanna W. wróciła z zakupów. Mieli doprowadzić kobietę do aresztu, by mogła w nim odbyć zastępczą karę 25 dni pozbawienia wolności wydaną po bezskutecznych próbach wyegzekwowania nałożonej na nią kary grzywny - ponad 2 tys. zł. Dzieci trafiły do rodziny zastępczej, ale szybko mogły wrócić do matki, bo sąsiedzi uiścili za nią grzywnę.

Jak wynika z dotąd ujawnionych okoliczności sprawy, kobieta w lipcu 2010 r. została skazana prawomocnym wyrokiem Sądu Rejonowego w Opolu za przestępstwo karne skarbowe. W związku z tym, że postępowanie komornika chcącego ściągnąć należność okazało się bezskuteczne, sąd miał zamiar zamienić grzywnę na prace społeczne. Do tego jednak - jak wynika z uchwalonej niedawno nowelizacji prawa - wymagana jest zgoda osoby zainteresowanej. Ponieważ kobieta nie stawiła się na posiedzeniu sądu, nie doszło do zamiany grzywny na prace społeczne, lecz automatycznie na karę więzienia.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.