Jan Dziedziczak (PiS), Adam Gawęda (PJN) i Jacek Żalek (PO) to posłowie, którym Komitet Inicjatywy Ustawodawczej "Stop aborcji" wręczył certyfikaty "kandydat przyjazny życiu i rodzinie".

Jak mówiła w środę podczas konferencji prasowej w Sejmie reprezentująca Komitet Aleksandra Michalczyk, kampania związana z nadawaniem certyfikatów posłom i kandydatom na parlamentarzystów następnej kadencji została przygotowana po to, by wyborcom "dać możliwość rozeznania się, kto tak naprawdę stoi za tymi wartościami, które są dla nich najważniejsze". Zapowiedziała, że akcja będzie propagowana na portalach internetowych i w prasie.

Podkreśliła, że biskupi diecezjalni, którzy pod koniec sierpnia zebrali się na Jasnej Górze wskazali, że obowiązkiem katolika jest "wybieranie ludzi i środowisk, którzy gwarantują obronę godności człowieka i życia od poczęcia do naturalnej śmierci".

Żalek podkreślił, że "niezależnie od tego, z jakich ugrupowań wywodzą się ci posłowie, którzy opowiadają się za życiem, ta inicjatywa uświadamia, że niepełnosprawność, choroba, nie może być tytułem do zabijania (...) Prawo do życia powinno być prawem, które znajduje sankcje w polskim ustawodawstwie".

Reklama

W środę Sejm zajmie się projektem ustawy autorstwa Marka Balickiego (SLD), który zakłada prawo do aborcji do 12. tygodnia ciąży na wniosek kobiety, refundację aborcji i środków antykoncepcyjnych, darmowe badania prenatalne i edukację seksualną w szkołach. Drugi z projektów - obywatelski, przygotowany przez Komitet, zakłada całkowity zakaz przerywania ciąży.

Poseł Żalek nie potrafił powiedzieć, czy w klubie będzie dyscyplina głosowania, ale zaznaczył, że dotychczas w sprawach dotyczących sumienia jej nie było.

PiS "za cywilizacją życia"

Gawęda zapowiedział, że klub PJN poprze projekt ustawy przygotowany przez Komitet. Natomiast Dziedziczak powiedział, że w PiS nie będzie dyscypliny klubowej w głosowaniu nad obywatelskim projektem zakazującym aborcji, ale podkreślił, że jego partia w zdecydowanej większości opowie się "za cywilizacją życia".

Na początku lipca Sejm skierował obywatelski projekt ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży do dalszych prac w komisji. Komisje zdrowia oraz polityki społecznej i rodziny opowiedziały się za jego odrzuceniem. Teraz o jego losach zdecyduje Sejm.

W myśl obecnie obowiązujących (od 1993 r.) przepisów, aborcji można dokonywać, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (w obu przypadkach do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki) lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, np. gwałtu. Projekt Komitetu "Stop aborcji" likwiduje te wyjątki. Autorzy projektu chcą także zmiany tytułu obowiązującej ustawy na: "O ochronie życia ludzkiego od poczęcia".