Kwestia aborcji zaważy na wyniku wyborów parlamentarnych?

5 lipca 2011

Członkowie Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Stop aborcji" zapowiedzieli we wtorek, że będą przyznawać startującym w wyborach parlamentarnych "certyfikaty kandydata przyjaznego rodzinie i życiu". Ma to być wskazówką, na których kandydatów głosować.

"Będziemy jeździć po Polsce i przyglądać się kandydatom. Na podstawie ich dotychczasowej działalności, postawy podczas głosowań oraz naszej sondy, przyznawać będziemy certyfikaty. Będzie to kampania skierowana do wszystkich kandydatów, ze wszystkich ugrupować. Zależy nam, żeby w parlamencie znalazło się jak najwięcej osób przyjaznych życiu" - mówił we wtorek na konferencji prasowej Jacek Sapa z Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej "Stop aborcji".

Mariusz Dzierżawski z tego komitetu powiedział, że autorzy ustawy chcieliby spotkać się z prezydentem Bronisławem Komorowskim oraz liderami wszystkich ugrupowań parlamentarnych, aby przekonywać ich do poparcia projektu podczas dalszych prac legislacyjnych.

Podziękował posłom, którzy poparli projekt, oraz osobom, które brały udział w akcji "Zadzwoń do posła" i telefonicznie przekonywały parlamentarzystów do głosowania za projektem. "Mamy wrażenie, że w dużej mierze zdecydowało to o wyniku głosowania" - dodał. Zachęcił, by kontynuować akcję, przekazując podziękowania parlamentarzystom, którzy nie pozwolili na odrzucenie projektu.

"Obowiązkiem parlamentarzysty jest występowanie w obronie najsłabszych"

Podkreślił, że obowiązkiem parlamentarzysty jest występowanie w obronie najsłabszych. Przypomniał, że stanowisko Kościoła katolickiego jest w kwestii aborcji jasne, więc szczególny obowiązek w tym wypadku ciąży na posłach, którzy są katolikami.

"My nie wymagamy od nikogo heroizmu, mówimy tylko, że zabijanie dzieci jest złem, to nie jest rozwiązanie dobre dla nikogo, a w szczególności dla matek tych dzieci" - przekonywał Dzierżawski.

W piątek Sejm skierował do dalszych prac w komisji obywatelski projekt ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży, całkowicie zakazujący aborcji.

W myśl obecnie obowiązujących (od 1993 r.) przepisów, aborcji można dokonywać, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu (w obu przypadkach do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki) lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego, np. gwałtu. Projekt Komitetu "Stop aborcji" likwiduje te wyjątki. Autorzy projektu chcą także zmiany tytułu obowiązującej ustawy na: "O ochronie życia ludzkiego od poczęcia".

"Ludzkie życie, także w fazie prenatalnej, chroni konstytucja"

Argumentują, że ludzkie życie, także w fazie prenatalnej, chroni konstytucja. Ich zdaniem ustawa, która dopuszcza przerywanie ciąży w niektórych przypadkach, jest niezgodna z ustawą zasadniczą. Podkreślają, że nie ma żadnych przesłanek, aby życie ludzkie w okresie prenatalnym było gorzej chronione niż w jakiejkolwiek innej fazie.

Według Ministerstwa Zdrowia, które zobowiązane jest co roku przedstawiać sprawozdanie z realizacji ustawy, w 2009 r. zarejestrowano 538 aborcji: 510 zabiegów przeprowadzono z powodu upośledzenia lub nieuleczalnej choroby płodu, 27 - w związku z zagrożeniem życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, jeden - ze względu na to, że ciąża była wynikiem czynu zabronionego. Według organizacji pozarządowych broniących praw kobiet, rzeczywista liczba aborcji wykonywanych przez Polki każdego roku wynosi co najmniej 100 tys.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.