Polska dyplomacja ma twardy orzech do zgryzienia. Podział Europy na kontynent dwóch prędkości powoli staje się faktem. Trudno ten proces zatrzymać, jest on bowiem w interesie zarówno płatników netto udzielanej w ramach funduszy ratunkowych pomocy, jak i krajów beneficjentów.
Przypominanie Niemcom i Francuzom, że dzielą w ten sposób Europę, dziś dużo już nie zmieni. Oni o tym dobrze wiedzą. Nawet jeśli w strefie euro są politycy podzielający nasze obawy, to skala obecnych wyzwań i przeciągający się kryzys oraz presja rynków na rozwiązanie obecnych problemów, np. poprzez emisję euroobligacji, sprzyjają ściślejszej integracji w ramach obszaru wspólnej waluty. Moglibyśmy jedynie przypominać o tym, aby w ramach tego procesu nie zapominać o krajach aspirujących do strefy euro, aby przystępowanie do tego klubu nie stało się bardziej skomplikowane i utrudnione w stosunku do obecnych rozwiązań. Polskie oficjalne stanowisko musi jednak wspierać wszelkie działania mające na celu silniejszą Europę.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.