Paweł Rożyński: Chiński kolos nie taki mocny, jak by się mogło wydawać

Paweł Rożyński, publicysta „DGP”
Paweł Rożyński, publicysta „DGP”DGP
23 maja 2011

Negatywne informacje dotyczące gospodarki Państwa Środka są coraz pilniej śledzone i wywołują nerwowość wśród inwestorów oraz ekonomistów. Pojawiają się opinie, że załamanie jest nieuchronne.

Cóż tam, panie, w polityce? Chińcyki trzymają się mocno!? – mówi Czepiec do Dziennikarza w I akcie „Wesela” Wyspiańskiego. Odpowiedź brzmi: w polityce, owszem mocno, ale co do gospodarki, mnożą się wątpliwości. Spora grupa ekonomistów i inwestorów nie zastanawia się, czy chiński pociąg się wykolei, ale kiedy to nastąpi. Na samą myśl o kryzysie gospodarki Państwa Środka, na którą przypada 12 proc. globalnego PKB, cierpnie skóra.

Świat uległ urokowi Chin, które nic sobie nie robiąc z największego od 80 lat kryzysu, notowały 10-procentowy wzrost PKB i dalej powiększały olbrzymie rezerwy walutowe. Stały się motorem globalnej gospodarki, spychając w cień USA. Przedstawiciele chińskich władz jeżdżą teraz po świecie w roli wybawców i wykupują obligacje krajów, które wpadły w tarapaty. W tym czasie wielu ekonomistów zaczęło bezkrytycznie zachwycać się modelem gospodarczym Państwa Środka i jego, jak by się mogło wydawać, niewyczerpanymi możliwościami.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.