Starli się politycy, których dzieli przepaść. Ale różnica nie polega na wizji Polski za 10 czy 20 lat. Dzieli ich niechęć, która jest wynikiem wojny, jaką Platforma i PiS toczą od pięciu lat.
Jeśli debatę traktować jak starcie osobowości, to z jej wyniku może być zadowolony Komorowski. Trafił rywala w kilka czułych punktów, czym wyprowadził go z równowagi. Był lepiej przygotowany, bardziej świeży i zdecydowany. Nie mylił liczb i stanowisk.
Kaczyński, który miał wyglądać jak podczas przesłuchania przed komisją śledczą, nie wytrzymał napięcia. Dał się wyprowadzić z równowagi i przegrał. Był gorszy w uśmiechach, gestach i postawie. Czyli w najważniejszych punktach debaty telewizyjnej. W kampanii bez sporów merytorycznych, bez programów i idei to odbiór zewnętrzny decyduje o sukcesie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.