Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej. Zełenski reaguje po upadku rosyjskiego pocisku Ch-101

Zełenski
Naruszenie przestrzeni powietrznej Polski. Zełenski i Tomczyk komentują incydent z rakietą Ch-101Shutterstock
37 minut temu

W czwartek w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto rosyjski pocisk manewrujący Ch-101, który spadł i wybuchł w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia na Lubelszczyźnie. W odpowiedzi na zagrażający incydent polskie wojsko natychmiast poderwało myśliwce F-16. Do dramatycznych wydarzeń odniósł się prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, apelując do państw zachodnich o zdecydowany nacisk na Rosję oraz pilne dostawy rakiet przeciwlotniczych, od których zależy życie cywilów.

Wołodymyr Zełenski zabiera głos: „Nie chodzi tylko o współczucie”

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odniósł się do incydentu w poście opublikowanym w komunikatorze Telegram. Podkreślił, że reakcja międzynarodowa nie może ograniczać się wyłącznie do potępienia działań Moskwy.

– Wiele krajów europejskich zabrało głos w związku z rakietą, jaka wleciała na terytorium Polski (…) nie chodzi tu tylko o współczucie i o potępienie, ale o rakiety do obrony przeciwlotniczej i taki rodzaj nacisku na Rosję, który może powstrzymać tę wojnę, ataki i terror – oświadczył Zełenski.

Ukraiński przywódca zaznaczył, że kluczową kwestią dla ochrony ludności pozostaje stałe zaopatrzenie w pociski do systemów obrony powietrznej, takich jak Patriot, NASAMS oraz IRIS-T, a także innych nowoczesnych zestawów przeciwlotniczych. – Życie ludzi zależy od tego, czy oni będą pomagać Ukrainie – dodał prezydent.

Gorączkowa noc i poderwane myśliwce F-16

Do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej doszło w nocy ze środy na czwartek podczas zmasowanego ataku rakietowego Rosji na terytorium Ukrainy, w tym m.in. na Lwów.

Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że o godzinie 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt. W celu jego przechwycenia i dokładnego rozpoznania natychmiast skierowano polskie myśliwce F-16. O godzinie 3.46 obiekt zanikł z radarów, a prawdopodobne miejsce jego upadku zlokalizowano w rejonie miejscowości Tarnawa-Kolonia.

Wiceminister Tomczyk potwierdza: To była rosyjska rakieta Ch-101

Szczegółowe ustalenia dotyczące obiektu przekazał wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk na antenie TVN24. Oficjalnie potwierdził on, że w granicach Polski rozbił się groźny rosyjski pocisk.

– Rozmawiałem z dowódcą operacyjnym generałem Nowakiem i możemy z pełną odpowiedzialnością potwierdzić, że była to rosyjska rakieta Ch-101 (...) czyli rakieta manewrująca, zdolna przenosić nawet głowice jądrowe, która wybuchła przy zderzeniu z ziemią. Potencjalnie bardzo niebezpieczna rakieta – przekazał wiceminister.

Tomczyk poinformował również o skali zagrożenia – podczas gdy zazwyczaj Rosjanie wystrzeliwują od 10 do 20 rakiet, tej nocy użyli łącznie około 70 pocisków, z czego około godziny 3.00 w nocy 20 rakiet leciało w bezpośrednim kierunku Polski. Wiceminister złożył podziękowania żołnierzom Wojska Polskiego, polskim pilotom oraz sojusznikom za sprawne zabezpieczenie całej operacji.

Prokuratura ujawnia: Rakieta zawierała znaczną ilość materiału wybuchowego

Śledztwo w sprawie incydentu prowadzi Prokuratura Okręgowa w Lublinie. Po południu śledczy potwierdzili, że odnaleziony obiekt to najprawdopodobniej rakieta o oznaczeniach Ch-101. Z ustaleń prokuratury wynika ponadto, że pocisk przenosił materiał wybuchowy „w znacznej ilości”, co potwierdza bezpośrednie zagrożenie, jakie stwarzał dla terytorium Polski.

Źródło: PAP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.