KGHM ma zapłacić za zrujnowane zdrowie dzieci

22 czerwca 2010

Blisko połowa ze 181 dzieci uczących się w trzech szkołach nieopodal kombinatu ma podwyższony poziom ołowiu we krwi. Sprawy między ich rodzicami a zakładem nie udało się załatwić polubownie.

11-letni Norbert kilka miesięcy po urodzeniu zachorował na raka. Guza zoperowano, ale chłopiec jest nieustannie przemęczony, często boli go głowa, ciągle się przeziębia. Kilka miesięcy temu podczas szkolnych badań wykryto, że ma znacznie podwyższony poziom ołowiu we krwi: 18 mikrogramów na decylitr krwi. Według WHO norma to 10 mikrogramów. Jednak współcześnie naukowcy uważają, że już wynik wyższy niż 5 mikrogramów jest niebezpieczny. Jak argumentował profesor Alan Emond w brytyjskim piśmie naukowym „Archives of Diseases in Childhood” nawet niewielkie dawki ołowiu niszczą ośrodkowy układ nerwowy u dzieci i znacznie upośledzają ich możliwości intelektualne. Mają one trudności w nauce, częściej niż inne chorują na zakażenie dróg oddechowych, towarzyszą im częste bóle brzucha, głowy, przewlekłe zmęczenie.

Pozostało 66% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.