Czy trzecia fala powodziowa utopi wybory prezydenckie

Skutki powodzi nie znikną do 20 czerwca
Skutki powodzi nie znikną do 20 czerwcaDGP
8 czerwca 2010

Gmina Gorzyce na Podkarpaciu to dziś jedno wielkie rozlewisko. Cztery metry głębokości. Kościół – zalany. Trzy szkoły – zalane. Podobnie jak cztery remizy i dom kultury. – I gdzie ja mam wybory zrobić? – zastanawia się Jan Czech, sekretarz gminy Gorzyce. Państwowa Komisja Wyborcza przygotowuje kryzysowe scenariusze na przeprowadzenie wyborów w gminach zaatakowanych przez powódź – dowiedział się nieoficjalnie „Dziennik Gazeta Prawna”.

Władze nie tylko Gorzyc, ale też kilkunastu innych zalanych gmin alarmują, że nie są dziś w stanie zapewnić udziału w głosowaniu ludziom odciętym od świata. Zajęci walką z żywiołem samorządowcy nie mają ani głowy, ani możliwości zorganizowania nowych lokali wyborczych. Tymczasem zdaniem konstytucjonalisty prof. Stanisława Gebethnera, aby wybory były ważne, bezwzględnie wszyscy muszą mieć warunki do oddania głosu. – Z głosowania nie można wyłączyć nawet jednej małej gminy – podkreśla.

Gorzyce zmagają się z kataklizmem od końca maja. Gdy po pierwszej fali woda zaczęła opadać, powódź uderzyła po raz drugi. Teraz meteorolodzy zapowiadają trzecie natarcie. Z domów ewakuowano 4,5 tys. ludzi. I do 20 czerwca na pewno nie wrócą oni do rodzinnych wsi. W zalanych domach około 1000 osób pilnuje swojego dobytku. – Nie wiem, czy będziemy w stanie zapewnić im transport do lokali wyborczych – przyznaje Jan Czech.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.