Eugeniusz Kłopotek mówi, że nie przekonują go tłumaczenia ministra skarbu Aleksandra Grada, iż do przetargu na majątek stoczni zgłosił się tylko jeden poważny inwestor, więc to o niego zabiegali urzędnicy. "Być może jeszcze coś ma w zanadrzu CBA, trudno mi powiedzieć. I to tak się będzie rozszerzać ten krąg. Wtedy premier nie będzie miał innego wyjścia, jak po prostu podać cały rząd od dymisji" - dodał.
"Ja wiem, że tonący brzytwy się chwytał i chciano utrzymać na siłę kogokolwiek. Jednak z tych podsłuchanych rozmów wynika, że ustawiano wszystko pod tego jednego" - mówi Kłopotek w RMF FM.
Zapytany o to, "czy robiono to dla korzyści osobistych czy mówiąc górnolotnie dla Polski", odpowiedział: "Za daleko jest mówić, że robiono to dla korzyści osobistych, ale skoro było kilku, nawet 10 czy nawet więcej podmiotów zarejestrowanych, które miały ochotę wziąć udział w tym przetargu, a ustawiano wszystko pod jednego to niestety jest to bardzo poważne oskarżenie".
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.