Polska musi jak najszybciej odzyskać należną jej - z racji skali i ambicji - pozycję aktywnego uczestnika procesów zachodzących w Azji - podkreślił w czwartek szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.

Minister wziął udział w spotkaniu Azja - Nowa Ziemia Obiecana organizowanym przez miesięcznik "Znak" we współpracy z portalem Azjapacyfik.pl oraz Collegium Civitas.

Sikorski powiedział, że nie zgadza się z twierdzeniem, że Azja jest nadal ziemią obiecaną. "Gospodarki azjatyckie, bo to w tej dziedzinie skupione są interesy Polski na tym kontynencie, nie czekają już na odkrycie, ponieważ stało się to już wiele lat temu, niestety bez znaczącego udziału Polski" - przyznał minister.

Jak dodał, na rynkach azjatyckich obecne są od lat wszystkie główne kraje świata, wielkie międzynarodowe koncerny, jak i wiele małych i średnich firm z innych państw członkowskich UE

"Nie wystarczy więc samo pojawienie się tam (Polski) i to spóźnione w porównaniu z innymi krajami. Potrzebne jest bardziej przemyślane i profesjonalnie przygotowane nasze zaangażowanie się w porównaniu z krajami, które zaczęły angażować się w Chinach 10 czy 20 lat temu" - mówił Sikorski.

"Mam nadzieję, że tak się nie stanie"

Według ministra, aby stało się to możliwe, konieczna jest promocja polskich interesów gospodarczych w Azji, rozwój eksportu, przyciąganie inwestycji, współpraca badawczo-rozwojowa oraz tworzenie świadomości azjatyckiej w polskich środowiskach samorządowych, biznesowych i akademickich.

Niezbędna będzie także promocja wizerunku naszego kraju jako członka UE i atrakcyjnego partnera politycznego, gospodarczego, kulturowego oraz umacnianie polskiej obecności w Azji poprzez naszą zwiększoną aktywność w takich organizacjach jak UE, ONZ czy ASEAN - argumentował minister.

Sikorski podkreślał, że nie będzie przesadą twierdzenie, iż "kontynent ten nam ucieka" i że bez zdwojonych wysiłków wszystkich polskich instytucji i środowisk Polska zostanie w tyle nie tylko za najbardziej dynamicznymi regionami Azji, ale także za innymi krajami europejskimi. "Mam nadzieję, że tak się nie stanie" - zaznaczył.

"Kryzys finansowy zachwiał pozycją Stanów Zjednoczonych i wstrzymał wzrost w krajach UE, relatywnie wzmacniając pozycję takich krajów jak Chiny"

W jego ocenie, nie będzie zbytnią przesadą stwierdzenie, że rok 2009 ma szanse przejść do historii jako przełomowy pod względem wzrostu gospodarczego i politycznego znaczenia Azji w świecie.

"Kryzys finansowy zachwiał pozycją Stanów Zjednoczonych i wstrzymał wzrost w krajach UE, relatywnie wzmacniając pozycję takich krajów jak Chiny" - mówił szef MSZ. Jak dodał, według najnowszych prognoz Chiny wciąż oczekują wzrostu gospodarczego na poziomie 6 do 8 proc., prawdopodobnie już pod koniec tego roku prześcigną Japonię i staną się drugą co do wielkości gospodarką świata.

"Jesteśmy świadkami jak Ameryka i Europa tracą przewagę, jeśli chodzi o model rozwoju gospodarczego, a Chiny i inne państwa rozwijające się, jak Indie czy Brazylia, uzyskują akceptację dla swojej pozycji równorzędnego partnera dotychczasowych globalnych potęg. Im wcześniej Polska wyciągnie z tego praktyczne dla siebie wnioski, tym lepiej" - mówił Sikorski.

Odbyła się prezentacja specjalnego, azjatyckiego numeru miesięcznika "Znak"

Zwrócił także uwagę, że nasze bezpieczeństwo w Europie i sukces światowej walki z terroryzmem jest nierozerwalnie związany z rozwojem sytuacji politycznej w Afganistanie i Pakistanie, a - jak podkreślił - kluczowymi czynnikami stabilizacji w tych dwóch państwach będzie także rola, jaką zechcą tam odgrywać dwa najważniejsze mocarstwa azjatyckie - Chiny i Indie.

Po wystąpieniu Sikorskiego uczestnicy spotkania dyskutowali m.in. o zmianach na polityczno-gospodarczej mapie świata oraz ich wpływie na polską politykę zagraniczną.

Odbyła się też prezentacja specjalnego, azjatyckiego numeru miesięcznika "Znak". Zaprezentowano także portal Azjapacyfik.pl - serwis społecznościowo-informacyjny powstały z inicjatywy Ministerstwa Spraw Zagranicznych, którego zadaniem jest integracja osób, które łączy zainteresowanie regionem Azji i Pacyfiku.