Graś: żaden targ Buzek za Cimoszewicza nie miał miejsca

11 maja 2009

Rzecznik rządu Paweł Graś zaprzeczył w poniedziałek spekulacjom, jakoby Polska miała wycofać kandydaturę Jerzego Buzka na szefa Parlamentu Europejskiego w zamian za poparcie przez Włochy kandydatury Włodzimierza Cimoszewicza na sekretarza Rady Europy.

Taką sugestię wygłosił w sobotę włoski premier Silvio Berlusconi. Jak mówił na konferencji prasowej w Rzymie, są duże szanse na to, aby włoski kandydat Mario Mauro został przewodniczącym Parlamentu Europejskiego (PE).

Berlusconi zasugerował jednocześnie, że Polska musi najpierw wycofać swojego kandydata. "My poprzemy polskiego kandydata na sekretarza Rady Europy (Włodzimierza Cimoszewicza - red.)", a następnie powiedział: "a oni prawdopodobnie wycofają..." - powiedział włoski premier. To niedokończone zdanie miało zapewne w domyśle kandydaturę Buzka.

"Żaden targ, Buzek za Cimoszewicza, nie miał miejsca" - powiedział Graś w poniedziałek w TVN24. Jak podkreślił, wybór szefa PE z wyborem przewodniczącego Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy nie ma nic wspólnego. Według niego nie ma takiej potrzeby, by Polska miała rezygnować z obsady jednego z tych stanowisk.

Według Grasia Buzek zostanie przewodniczącym PE jeśli zostaną spełnione dwa warunki

Po pierwsze - mówił rzecznik rządu - "jeśli Europejska Partia Ludowa wygra w całej Europie i będzie najmocniejszą frakcją w PE i po drugie - jeśli PO wprowadzi tam znaczącą ilość posłów - ponad 20".

"Jeśli będziemy mieli dobry wynik, to wtedy możemy zagwarantować, że Jerzy Buzek zostanie szefem europarlamentu" - powiedział Graś.

Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.