Warszawski sąd nie podjął wczoraj decyzji w sprawie wniosku prokuratury o aresztowanie Leszka Czarneckiego kontrolującego Getin Noble Bank i Idea Bank. Nowy termin rozpoznania wniosku to 21 grudnia. Pierwotnie miało to nastąpić 16 października. Wtedy rozstrzygnięcie odłożono ze względu na problemy Romana Giertycha, obrońcy Czarneckiego. Brak głównego obrońcy był też powodem wczorajszego przesunięcia decyzji w sprawie wniosku o areszt dla biznesmena.
Giertycha nie było na październikowym posiedzeniu sądu, bo dzień wcześniej zasłabł w trakcie przeszukania, które Centralne Biuro Anty korupcyjne prowadziło w jego domu w związku z inną sprawą. Prokuratura sformułowała wobec niego zarzuty i ma zakaz wykonywania pracy adwokata.
W weekend prawnik zasugerował na Facebooku, że w rzeczywistości agenci poszukiwali nagrań rozmów, jakie odbywał Czarnecki. I opublikował nagranie fragmentu spotkania, w którym mieli uczestniczyć Leszek Czarnecki i Adam Hofman, były polityk PiS, oraz jego partner biznesowy Robert Pietryszyn.
Reklama
Według Giertycha wynika z niego, że Hofman proponował biznesmenowi zatrudnienie w swoich bankach Michała Krupińskiego, byłego prezesa PZU i Pekao związanego z PiS. Miałoby to pomóc w złagodzeniu nastawienia ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry wobec biznesmena.
Hofman i Pietryszyn oświadczyli, że nie składali Czarneckiemu żadnych propozycji korupcyjnych, współpracowali z biznesmenem na jego prośbę i to on poprosił o znalezienie eksperta od bankowości „z drugiej strony” – czyli z opcji rządzącej.
Zarzuty dla Czarneckiego są związane z aferą GetBacku. Wiosną 2018 r. firma przestała spłacać zobowiązania – w tym obligacje. Należący do biznesmena Idea Bank uczestniczył w dystrybucji dużej części papierów windykatora, na których straty poniosło kilka tysięcy drobnych inwestorów. Według podejrzanych w tej sprawie byłych menedżerów Idea Banku – biznesmen wiedział o udziale banku w sprzedaży obligacji. Sam Czarnecki mówi, że gdy dowiedział się o tym jesienią 2017 r., nakazał zaprzestanie tej działalności.
Jacek Dubois, adwokat reprezentujący wczoraj Czarneckiego, mówił, że prokuratura nie wezwała biznesmena na przesłuchanie, choć ma jego adres.