Śledczy biorą się za Banasia. Mamy dokumenty, które szef NIK przekazał Marszałek Sejmu

Marian Banaś
Marian BanaśAgencja Gazeta / Fot. Dawid Zuchowicz Agencja Gazeta
4 grudnia 2019

Politycy partii potwierdzają, że dymisja Mariana Banasia wymknęła im się z rąk. Nacisk na jego rezygnację nie słabnie. Ofiarą walki padł już jego syn, a prokuratura ruszyła ze śledztwem.

4388126-dokument2.jpg
Rezygnacja, której nie przyjęła marszałek Sejmu

Zaledwie po dwóch dniach od chwili, gdy CBA złożyło zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Mariana Banasia, prokuratorzy z Białegostoku wszczęli oficjalne śledztwo w sprawie oświadczeń majątkowych prezesa NIK. To kolejny dowód na to, że nacisk PiS na jego rezygnację nie słabnie. O tym samym świadczyć może również fakt, że syn Banasia stracił pracę w banku Pekao kontrolowanym przez Skarb Państwa – od kwietnia tego roku był tam pełnomocnikiem zarządu i dyrektorem. DGP poinformował o jego zwolnieniu jako pierwszy.

Politycy obozu rządzącego przyznają, że dymisja szefa NIK „wymknęła im się z rąk”. Marian Banaś nieformalnym kanałem przekazał ją marszałek Sejmu Elżbiecie Witek, a ta odesłała oryginał pisma plus projekt nowej rezygnacji do nadawcy. DGP jest w posiadaniu kopii tych dokumentów. Na razie sprawa dymisji jest zawieszona, a prezes NIK normalnie przychodzi do pracy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.