Jeżeli sąd nie uwzględni zażalenia prokuratury, b. przewodniczący KNF wyjdzie na wolność w sobotę rano. Jeśli natomiast podzieli stanowisko prokuratury - która swój wniosek uzasadnia obawą matactwa - Chrzanowski będzie przebywał w areszcie co najmniej przez miesiąc.

W posiedzeniu biorą udział prokurator Paweł Leks oraz obrońcy Chrzanowskiego Radosław Baszuk i Marcin Kondracki.

Były szef KNF został zatrzymany 27 listopada ub.r. W śląskim wydziale Prokuratury Krajowej usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień w związku z rozmową z właścicielem Getin Noble Banku Leszkiem Czarneckim. Kierując do sądu wniosek o aresztowanie podejrzanego prokuratura motywowała go grożącą podejrzanemu surową karą - do 10 lat więzienia - oraz obawą matactwa. W nocy z 28 na 29 listopada Sąd Rejonowy Katowice-Wschód uwzględnił wniosek prokuratury i aresztował podejrzanego na dwa miesiące. Później zażalenia obrony w tej sprawie nie uwzględnił sąd okręgowy.

Reklama

W ubiegłym tygodniu prokuratura poinformowała, że zwróciła się do sądu o przedłużenie stosowania tego środka zapobiegawczego o kolejny miesiąc. Tym razem sąd rejonowy jej wniosku nie uwzględnił. Jak relacjonował po wtorkowym posiedzeniu jeden z obrońców Chrzanowskiego mec. Radosław Baszuk, sąd uznał, że na obecnym etapie postępowania nie ma konieczności zabezpieczania prawidłowego toku śledztwa najsurowszym ze środków zapobiegawczych.

O złożeniu zażalenia na postanowienie sądu rejonowego prokuratura poinformowała w czwartek. W opinii obserwatorów było mało prawdopodobne, że sąd okręgowy zdąży rozpoznać jej zażalenie przed upływem poprzedniego okresu aresztowania Chrzanowskiego, które upływa w sobotę rano.

Po zatrzymaniu w śląskim wydziale Prokuratury Krajowej b. szef KNF usłyszał zarzut przekroczenia uprawnień w związku z rozmową z marca ub.r. z właścicielem Getin Noble Banku Leszkiem Czarneckim, na którym omawiano przebieg postępowania KNF w sprawie programu naprawczego tego banku. Czarnecki, który nagrał tę rozmowę, na początku listopada ub.r. złożył doniesienie w prokuraturze, a 19 listopada ub.r. przez 12 godzin składał w niej zeznania. Podczas przesłuchania w prokuraturze, które trwało dwa dni - w sumie kilkanaście godzin - Chrzanowski nie przyznał się do winy.(PAP)

autor: Krzysztof Konopka