Brytyjczycy zdecydowali, że wychodzą z UE, bo ona nie odpowiada ich aspiracjom i dlatego, że zawiedli się na unijnych przywódcach; jednym z nich był wówczas Donald Tusk, zatem ponosi odpowiedzialność za Brexit - ocenił we wtorek szef MSZ Jacek Czaputowicz.

Szef MSZ, pytany w Polsat News, czy jego zdaniem decyzja o Brexicie może nie zostać ostatecznie podjęta, powiedział, że "będzie podjęta tak jak zapowiedziała brytyjska premier".

Czaputowicz pytany, czy UE powinna pozwolić Wielkiej Brytanii na renegocjację umowy brexitowej powiedział, że Polska opowiada się za elastycznym podejściem Unii do Wielkiej Brytanii, bo - jak ocenił - najgorszym scenariuszem byłby Brexit bez porozumienia.

Jego zdaniem UE powinna w tej sytuacji "wykazać pewną empatię i być elastyczna". "Ja bym raczej apelował do przywódców europejskich, by nas uchronili przed tym najbardziej negatywnym scenariuszem" - powiedział szef dyplomacji.

Reklama

Na stwierdzenie, że szef Rady Europejskiej Donald Tusk deklaruje, że chętnie by tu pomógł, ale nie wie jak, Czaputowicz odparł: "Moim zdaniem to jest wielka porażka Donalda Tuska, że w ogóle do Brexitu dochodzi". Dodał, że Brytyjczycy zdecydowali, że wychodzą z UE, bo Unia "nie odpowiada ich aspiracjom i dlatego, że się zawiedli na liderach UE, a jednym z głównych jej liderów wówczas był Donald Tusk". "Donald Tusk ponosi odpowiedzialność za Brexit" - oświadczył szef MSZ.

Na czwartek Tusk zwołał szczyt UE ws. Brexitu. Szef Rady Europejskiej stwierdził, że nie ma mowy o renegocjacji porozumienia UE z W. Brytanią, podkreślając, że jest gotów rozmawiać o tym, jak ułatwić Brytyjczykom ratyfikację umowy

Reklama

Najnowsza próba renegocjacji porozumienia ws. wyjścia ze Wspólnoty związana jest z poniedziałkową decyzją brytyjskiego rządu o odłożeniu w czasie planowanego na wtorek głosowania w Izbie Gmin nad przyjęciem treści umowy. Brytyjska premier Theresa May obawiała się wysokiej porażki w parlamencie, która osłabiłaby jej pozycję.

Według szacunków ekspertów rząd mógłby przegrać nawet ponad 100-150 głosami, co postawiłoby premier w trudnej sytuacji politycznej i mogłoby być dla niektórych polityków Partii Konserwatywnej sygnałem do rozważenia usunięcia May ze stanowiska szefowej ugrupowania i gabinetu.

We wtorek po południu brytyjska premier odwiedziła Brukselę, gdzie spotkała się z Donaldem Tuskiem. We wpisie na Twitterze po rozmowie z May Tusk nie napisał, że niemożliwe jest renegocjowanie umowy, choć wcześniej taki przekaz popłynął do Londynu ze strony UE. "Długa i szczera dyskusja z premier Theresą May przed szczytem ws. Brexitu. Jest jasne, że UE27 chce pomóc. Pytanie jak" - oświadczył Tusk.

Według nieoficjalnych informacji ze źródeł PAP możliwe jest przygotowanie wiążącej prawnie deklaracji dla Wielkiej Brytanii ws. bezpiecznika dotyczącego granicy Irlandii i Irlandii Północnej. Deklaracja ta - zastrzegł rozmówca - nie mogłaby jednak zmieniać zapisów umowy o Brexicie, której renegocjacji UE27 odmawia.

Po spotkaniu z Tuskiem May udała się na rozmowę z szefem KE Jean-Claude'em Junckerem. Wcześniej we wtorek odwiedziła w Berlinie kanclerz Angelę Merkel oraz w Hadze premiera Holandii Marka Rutte.