Reklama

Czwartkowy szczyt unijny nie przyniósł postępu ws. migracji. Dyskusja liderów w Brukseli uwypukliła kolejny raz, że "28" jest daleka od znalezienia rozwiązania ws. podziału uchodźców. Prace mają dalej trwać, ale nie wyznaczono horyzontu ich zakończenia.

"Zależy nam na dokładnym wcieleniu w życie przełomowych postanowień czerwcowej Rady Europejskiej w sprawie migracji" - powiedział PAP wiceszef MSZ.

"Konkluzje szczytu Rady Europejskiej z czerwca pozostają w mocy, we wszystkich swoich postanowieniach, także w zakresie odrzucenia przymusowej relokacji uchodźców i nie ma od nich odwrotu" - dodał Szymański.

Wiceszef MSZ podkreślił, że Polska podtrzymuje swój sprzeciw wobec przymusowego przyjmowania migrantów i uchodźców.

"Podtrzymujemy swój sprzeciw wobec przymusowego przyjmowania migrantów i uchodźców. Propozycje austriackiej prezydencji idą w tej sprawie we właściwym kierunku, ale ich wcielenie w życie wymaga wciąż bardzo aktywnej postawy ze strony Polski" - zaznaczył Szymański.

Austriacy przez całe lato rozmawiali ze stolicami na ten temat. W ich propozycji nie chodziło o zmuszanie państw członkowskich do obowiązkowego przyjmowania uchodźców, tak jak przewidywały to wcześniejsze projekty. Tym razem stolice miały mieć możliwość "wykupienia" się z rozdzielnika poprzez realizowanie innych działań, które miałyby ulżyć najbardziej obciążonym migracją krajom.

Zgodnie z ustaleniami czerwcowego szczytu, w państwach UE, które dobrowolnie się na to zgodzą, miałyby powstać centra kontroli migrantów, a poza krajami Unii - ośrodki do wysadzania na ląd migrantów uratowanych na morzu.

Natomiast podczas zakończonego w czwartek szczytu unijni przywódcy nie znaleźli rozwiązania ws. reformy prawa azylowego UE.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel miała mówić na czwartkowym szczycie, że nie jest gotowa, by porzucić dotychczasowe podejście, czyli system obowiązkowego rozdzielnika. W podobnym duchu miało się wypowiedzieć też kilku innych przywódców.

Z kolei szef Rady Europejskiej Donald Tusk w rozmowie z dziennikarzami stwierdził, że nie ma dziś mowy o przymusowej relokacji.

"Fakty są inne: nie ma przymusowej relokacji. Niektórzy mieli tutaj takie plany, ale one od początku wydawały się nie do przeprowadzenia" - dodał Tusk.

Unijni liderzy podkreślili natomiast wagę walki z nielegalną migracją i wzmocnienia współpracy z krajami pochodzenia i tranzytu, zwłaszcza w Afryce Północnej.

Liderzy wskazali też na konieczność pracy nad przyspieszaniem powrotów tych, którzy nie mają prawa przebywać na terenie UE (chodzi głównie o migrantów ekonomicznych). UE ma intensywniej pracować nad porozumieniami o readmisji z państwami, z którymi nie ma jeszcze takich umów o przyjmowaniu swoich obywateli, wykorzystując do tego wszelkie możliwe instrumenty.