Pomysł na taki dialog ze społeczeństwem zapoczątkował zmarły w ubiegłym roku prof. Bronisław Geremek. Wielowieyski, który go zastąpił w Parlamencie Europejskim, przedstawił w tej sprawie dokument roboczy na forum Komisji Spraw Konstytucyjnych PE.
Idea jest prosta: konsultacje odbywałyby się tego samego dnia we wszystkich krajach UE. Pytania w nich zawarte powinny być jasne i zrozumiałe dla przeciętnego Europejczyka, np. czy jesteś za wspólną armią europejską?
Konsultacje pozwoliłyby uniknąć sytuacji, gdzie jedynym sposobem kontaktu z obywatelami jest prawnie wiążące referendum, które często dotyczy regulacji zrozumiałych jedynie dla wąskiego grona specjalistów.
"Nie chodzi o zadanie pytania, czy Europejczycy chcą unijnej konstytucji - tekstu skomplikowanego i trudnego do przetrawienia dla zwykłych obywateli, ale o zadawanie konkretnych pytań" - tłumaczył w 2007 roku Geremek, kiedy UE wciąż pogrążona była w szoku po odrzuceniu przez Francuzów i Holendrów nowego traktatu UE. W zamyśle Geremka tego typu dialog ze społeczeństwem pomagałby w tworzeniu spójnego społeczeństwa obywatelskiego w Europie i byłby odpowiedzią na zarzut "deficytu legitymizacji" w UE.
Obecnie Komisja Europejska przeprowadza konsultacje społeczne na bardzo małej grupie około 50 000 osób
By rozwinąć ten pomysł, Wielowieyski zaproponował, by Unia Europejska czerpała z doświadczeń Szwajcarii.
Przedstawiony przez niego dokument pt. "Wyzwanie dla demokracji: wzmacnianie pozycji obywatela w UE" postuluje stworzenie systemu, który opierałby się na dobrowolnej i jednorazowej rejestracji on- line w bazie prowadzonej przez UE.
"Rejestracja taka oznaczać będzie chęć uczestnictwa w kolejnych konsultacjach ogólnoeuropejskich. Każde głosowanie będzie poprzedzone kampanią informacyjną w mediach, prezentującą przedmiot konsultacji. Tego typu działania pozwoliłoby Komisji Europejskiej na skuteczne wysłuchanie szerokiej rzeszy obywateli UE" - tłumaczy dokument.
Obecnie Komisja Europejska przeprowadza konsultacje społeczne na bardzo małej grupie około 50 000 osób (czyli 0,001 proc. obywateli UE).