Czy istnieje podklasa mężczyzn bez większych nadziei na spełnienie podstawowej ludzkiej potrzeby, czyli związku, miłości, seksu? A jeśli tak, to czy ich niedola nie jest naszą niedolą i nie domaga się systemowego remedium?
Czy istnieje prawo do seksu i miłości? Zanim się nad tym zastanowimy, pomówmy chwilę o sporcie, który według niektórych bywa lepszy niż seks. Gdy w czasie meczu z Legią Warszawa sfrustrowani brakiem wyników swojej drużyny kibice Lecha Poznań wywiesili transparent z napisem „Mamy k...a dosyć”, rzucili na boisko petardy i świece dymne, a potem przerwali grę brutalną zadymą, wielu komentatorów od razu potępiło „kibolską swołocz” i określiło ją pięknym sformułowaniem „margines”. Ale niejedno lewicowe serce wzdragało się przed potępieniem tej agresji, bo przecież inna, gorsza przemoc miała w tym samym czasie miejsce. A mianowicie przemoc władzy, przede wszystkim ekonomicznej, nad wykluczonym środowiskiem kibiców.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.