Były minister finansów Jacek Rostowski zapowiedział, że stawi się przed sejmową komisją śledczą ds. wyłudzeń VAT. Żadnych zarzutów nie usłyszę - dodał w środę w radiu RMF. Rostowski oświadczył również, że nie ma w tej chwili żadnych planów kandydowania w wyborach.
Reklama

W środę wieczorem Sejm debatuje nad projektami uchwał autorstwa PiS i Kukiz'15 dot. powołania komisji śledczej ds. wyłudzeń VAT.

Rostowski pytany, czy stawi się przed komisją, odpowiedział, że "oczywiście i będzie się tego domagał". Rostowski ocenił, że podczas przesłuchania "da sobie bardzo dobrze radę". Dodał, że kolejność wezwań przed komisję jest mu "obojętna".

Na pytanie, czy spodziewa się usłyszeć zarzuty nie tylko polityczne, ale też prokuratorskie, odpowiedział: "Żadnych zarzutów nie usłyszę".

Były minister finansów zaznaczył, że "problem z VAT" uruchomiło "zniesienie (...) sankcji 30-procentowej automatycznej". Dodał, że sankcja ta została zniesiona przez "rząd PO, ale ustawa była przygotowana przez rząd PiS, przez Zytę Gilowską". "(...) Myśmy tę ustawę odziedziczyli i wspólnie z PiS ją uchwaliliśmy. Z dzisiejszej perspektywy uważam, że był to błąd" - ocenił.

Jacek Rostowski odniósł się również od kwestii wyborów samorządowych, oświadczył, że "na pewno nie będzie kandydował z kujawsko-pomorskiego, gdyby w ogóle miał kandydować". Dodał: "Nie ma żadnych planów, aby kandydować w tej chwili".