Nie ma mięsa, nie ma jajek, zginęła słonina, trzeba będzie chyba z głodu zjeść dzieła Lenina...” – śpiewali wieczorami strajkujący w 1980 r. Tak, tak, patrioci, którym zawdzięczamy „S”.
Przemieniali słowa hymnu narodowego, a melodia, rzecz jasna, zostawała, bo jest skoczna niesłychanie. I znana, o co w Polsce, w kraju, w którym nieznane siły pozbawiły większość narodu słuchu, jest bezcenne. Zwrotek w tym niby-hymnie było wiele, z refrenem, że „Pod partii przewodem, rząd nas morzy głodem”. A kilkanaście lat temu to w ogóle cała płyta wyszła z muzycznymi przeróbkami hymnu, wydał ją dziennik „Życie”. Ani sądy w PRL, ani te w III RP jednak nie skazywały wykonawców niby-mazurka.
Historia ze skazaniem Jasia Kapeli za przekręcenie hymnu narodowego to jedno wielkie oskarżenie naszego wymiaru sądownictwa. Pisowcy i antypisowcy mają z tym jednak kłopot.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.