Wróbel: Skąd się wzięła w Polsce histeria wokół próby zdobycia K2 przez Urubkę

Jan Wróbel
Jan WróbelDGP / Wojtek Gorski
2 marca 2018

Rozumieją państwo, dlaczego samowolna próba zdobycia K2 przez nadmiernie charakternego himalaistę stała się w ostatnich dniach megainformacją, jedyną, która konkurowała z doniesieniami z frontu polsko-żydowskiego?

Z należnym kamikadze szacunkiem – ale cóż to za wiadomość, że uczestnik absurdalnie niebezpiecznej wyprawy po chwałę wyrwał do przodu wbrew kolegom? Zimowe zdobywanie K2 to czyste wariactwo, generalnie interesujące ludzi z branży oraz wielbicieli niszowych wyzwań ekstremalnych. A tu nagle news, jakby (odpukać!) Lewandowski porzucił piłkę nożną.

Przypomniało mi to narodową histerię po tym, jak Andrzej Wajda dostał Oscara za całokształt twórczości. Należał się naszemu reżyserowi i wypadało się naprawdę cieszyć – ale skala manifestowanych emocji (TVP zrobiła specjalny wieczór poświęcony temu wydarzeniu) rozmijała się z realiami. W końcu Oscar to tylko Oscar, prestiżowa branżowa nagroda, na dodatek przyznawana przez ludzi, których niemal nikt w Polsce nie zna i na oczy nawet nie widział.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.