Na urząd kanclerza wyniosły Hitlera wspólnym wysiłkiem nazistowskie, komunistyczne i socjalistyczne bojówki, personalne rozgrywki prawicowych polityków oraz rezygnacja niemieckiego państwa z walki o monopol na używanie siły.
Trudno o większe złudzenie niż wiara, że to zwykli obywatele są gwarancją trwałości demokracji. Wprawdzie daje ona tak wspaniałe rzeczy, jak wolność wyboru, swobodę wypowiedzi i prawa człowieka, a jednak ludzie odwracają się od niej, gdy zawiedzie ich państwo. Jeśli elity polityczne omijają prawo, a partie zamieniają się w bojówki, demokratyczny ustrój zaczyna się chwiać. Gdy zaś nałoży się na to gospodarczy kryzys, wtedy pozbawieni poczucia bezpieczeństwa obywatele marzą przede wszystkim o tym, żeby trwający koszmar jak najszybciej dobiegł końca. Choć nawet wówczas większość z nich zachowuje się w miarę racjonalnie, czego nie można powiedzieć o politycznych przywódcach. Mimo iż Adolf Hitler zdobył szerokie poparcie Niemców, miał niewielkie szanse na objęcie urzędu kanclerza. Udało mu się to, ponieważ na szczyty władzy nieustannie pchali go śmiertelni wrogowie.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.