„Fatale” udanie łączy klasyczny czarny kryminał z wątkami fantastycznymi
Miało być dwanaście, skończyło się na dwudziestu czterech zeszytach. Motywowane niespodziewanym popytem dodruki pierwszego numeru „Fatale” i stale rosnąca sprzedaż komiksu zweryfikowały plany i Eda Brubakera, i Image Comics co do przyszłości miniserii, która rozrosła się dwukrotnie. Scenarzysta, mający za sobą świetne, głośne tytuły pisane dla Marvela („Kapitan Ameryka”, „Daredevil”) i DC („Gotham Central”) oraz mniejsze, autorskie projekty, potrafi znakomicie ożenić superbohaterszczyznę z czarnym kryminałem. „Fatale” – tytuł stworzony do spółki z rysownikiem Seanem Philipsem, z którym Brubaker pracował już nad paroma innymi komiksami – jest eklektyczną syntezą jego pulpowych fascynacji, sięgających dawnych periodyków popularyzujących literaturę groszową, gdzie publikowali chociażby Howard Phillips Lovecraft i Dashiell Hammett, a która doczekała się po latach nobilitacji. Przy czym nie jest to romans powierzchowny. Brubaker to scenarzysta o wysokiej świadomości twórczej i tworzy dzieło o charakterze autotematycznym, zaś zapożyczenia i cytaty pełnią u niego funkcję nie tylko ornamentacyjną, ale są integralnym elementem fabuły.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.