Pauline Kael w klasycznym eseju „Kiss Kiss Bang Bang” dowodziła, że film nie musi być wielki, żeby podarować nam radość albo wzruszenie. „Romantyzm kina nie polega na historiach i ludziach, ale także na dziecinnym marzeniu o spotkaniu kogoś, kto odczuwa tak samo jak my”. „Z miłości do...” Paula Andrew Williamsa to spełnione marzenie o zbiorowym wzruszeniu.
Filmy pokazujące emerytów niezgadzających się na bezwładną starość i zgrzybienie coraz częściej trafiają na nasze ekrany. W ostatnich latach hitami były „Dziewczyny z kalendarza”, „Hotel Marigold”, „Kwartet” czy „Zamieszkajmy razem”.
Autopromocja
Pozostało 92% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 92% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
