"Gra Endera" - recenzja

"Gra Endera"
"Gra Endera"Media
31 października 2013

"Gra Endera" jest przede wszystkim widowiskiem. Wystawnym, lecz niestety nudnawym i zaskakująco mało emocjonującym.

Nie jestem entuzjastą powieściowego cyklu Orsona Scotta Carda o Enderze – swoją przygodę z serią skończyłem na drugim tomie. Ciężko mi zatem ocenić, czy film Gavina Hooda spełnia oczekiwania czytelników. Ale jako rozrywka sprawdza się niestety średnio. Przeniesiona na ekran proza Carda przypomina młodzieżową wersję „Żołnierzy kosmosu”. Podobnie jak tam akcja rozgrywa się w szkole wojskowej, szykującej ludzi do walki z owadopodobnymi kosmitami. Tyle że w „Grze Endera” kadetami są kilkunastoletnie dzieci – dowództwo armii dochodzi bowiem do wniosku, że jedynie młode umysły, pozbawione złych nawyków (a jednocześnie zaprawione w walkach toczonych w grach komputerówych), są w stanie wygrać nadchodzącą wojnę.

Pozostało 56% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.