„Eastern Boys” przekracza granice dokumentalnej rejestracji dworcowego życia. Cinema verite flirtuje z kryminałem, ten zaś łączy się z melodramatem.
W otwierających scenach Robin Campillo łapie szum dworcowej pol i fo n i i . Bezdomni i biznesmeni, pomiędzy nimi chłopcy w opiętych spodniach wymieniający się dopiero co skradzionym towarem, wewnątrz dworcowej kakofonii stoi zaś samotny mężczyzna. W sile wieku, całkiem przystojny (dobra, odważna rola Oliviera Rabourdina). Korzystając z gejowskiego radaru – „gejdaru” – bezbłędnie wyławia jemu podobnych. Jeden z chłopców, Marek (surowy Kiriłł Emeljanow), szczególnie mu się podoba. Daniel waha się, podejść czy zawrócić, zapytać o cennik czy uciec do domu i czym prędzej zapomnieć. Pyta, umawia się. W tym momencie stylizowana na dokument gejowska narracja zamienia się w kryminał. Marek przyjdzie, ale w towarzystwie. Jest członkiem gangu złożonego z mężczyzn pochodzących z dawnych republik radzieckich. Szantażują facetów umawiających się z nimi na seks, przy okazji dokonują rozbojów i włamań.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.