WYWIAD | Alicja Majewska opowiedziała nam o kulisach powstania swojej nowej płyty „Wszystko może się stać” z muzyką Włodzimierza Korcza i tekstami mistrzów słowa
Może medialnie płyta wydana pod hasłem „Alicja Majewska bez Włodzimierza Korcza” byłaby jakimś wydarzeniem, cieszyła się dodatkowym zainteresowaniem. Jednak od początku mojej drogi zawodowej miałam przeświadczenie, że sukcesy wiążą się u mnie z Korczem i pracując nad nową płytą „Wszystko może się stać”, nie myślałam, by to zmieniać. Wiele lat temu, po tym jak zdobyłam główną nagrodę na festiwalu w Opolu w 1975 roku, dostałam propozycję wydania płyty bez kompozycji Korcza. Nie skorzystałam i na dobre mi to wyszło. Jest co prawda wielu kompozytorów, których sobie do dziś bardzo cenię, ale Korcz jak nikt zna i czuje moje predyspozycje. Jest też dla mnie ważne, że on uważa teksty za nadrzędne w piosence, że muzyka nie powinna ich „przykrywać”. Jego kompozycje pisane przecież w bardzo odległych stylach cały czas zachowują jednak pewien indywidualny rys. Wydaje mi się, że to, co je łączy, to niebywała emocjonalność.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.